16.12.2013

Bezpieczeństwo i Higiena Poezjowania

proszę zamaskować belki na poddaszu
płytami karton-gips i żadnych huśtawek
treningowych worków czy kryształowych żyrandoli
zabrania się suszenia koronkowych majtek
świetliki dachowe powinny być ciasne i wąskie
i zero gniazdek w okolicach zbiorników wodnych
anioła stróża proszę postawić tuż przy schodkach
tylko ostrożnie żeby się nie rozbił
kajdanki z wysyłkowego sex shopu na wszelki wypadek
a od kaloryfera długi mocny łańcuch
proszę uważać podczas nalewania niedzielnego rosołu
na mam już tego dosyć i tym podobne
Sylvia Plath Edgar Allan Poe i Rafał Wojaczek
powinni mieć zakaz wstępu na półkę z książkami
proszę jeszcze coś zrobić z poczuciem bezsensu
ale to już nie wchodzi w zakres usług
doradcy są do dyspozycji 24 godziny na dobę
przez siedem dni w tygodniu
życzę państwu dobrej zabawy i wielu sukcesów

Wszystko można wyczytać!

faceci nie muszą rozmawiać
wystarczy leżeć na wersalce
i gapić się w sufit jak mój ojciec
oczywiście można czasem rzucić
przestań! albo zagraj!
ale tylko w przypadku gry na akordeonie

dlatego nigdy nie powiem że kocham
te dwa dołeczki na policzkach
dzięki Bogu ona się uśmiecha i bez tego
kobiety potrafią chyba wszystko
wyczytać z moich oczu dialogi
które układam skradając się bezgłośnie
z pokoju do kuchni i z powrotem

15.12.2013

Krogulce

Krogulec z haczykowatym nosem
i długimi zrogowaciałymi pazurami
pożółkłymi od papierosów i śmierdzących skarpet
leży na wznak na wersalce jakby tylko czekał

odwracam żołnierzyki plecami
żeby przypadkiem któregoś nie potraktował
jako godnego sobie przeciwnika i nie wyrzucił
przez uchylony balkon dla odrobiny świeżego powietrza

jeszcze słabo władam bronią
ale potrafię jednym ruchem ręki ukryć moje wojsko
jak ptak pisklęta kiedy drapieżnik krąży po pokoju
mam pod paznokciami ziemię i trawę od poszukiwania poległych

i nie chcę nigdy dorosnąć

Nie mam już nic do dodania

proszę nie oczekiwać cudów nie skomleć
obowiązuje zakaz drapania w drzwi
i jest jak wół napisane K-O-N-I-E-C
a państwo wciąż głodni nowych smaków

ślinicie palce z nadzieją że się skleiło
że może da się wyskrobać małym palcem
wylizać wycmoktać wydusić i wreszcie wyjść
nasyconym ambrozją wysublimowanych doznań

proszę tak na mnie nie patrzeć mili państwo
wszystko rozdałem z nadzieją że się przyda
przepraszam za analogową jakość i że czarno-białe
poplamione kawą i zdarte od częstego odtwarzania

naprawdę nie mam nic do dodania

12.12.2013

Noc ciemna

żyjesz jakbyś chciała udowodnić
że się coś komuś pokiełbasiło
tam na górze w obliczeniach
chociaż już tylko garść cieniutkich kostek
w półprzezroczystym skórzanym worku
przykrytym kołdrą w fantazyjne esy floresy
z krwi i ustrojowych płynów
ogromne oczy przebijają wzrokiem sufit
w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o sens
jeszcze jesteśmy my którzy nie pozwalamy ci
w ciszy kontemplować własnego cierpienia
zasypując niezręcznymi pytaniami o ból fizyczny
w końcu i tak zostawisz nas samych
i będziemy szukać odpowiedzi na ulicach
błąkam się jak zagubiona dusza i czytam
wulgaryzmy wypisane na ścianach kamienic
inni ludzie też czasem czują się kurewsko podle
a nigdy wcześniej nie pomyślałem że słowo CHUJ
może być krzykiem rozpaczy młodego człowieka
który właśnie został sam i naprawdę nie wiem
co powiedzieć

Zorientowałem się poniewczasie

już poniewczasie
zorientowałem się
że na kontrabasie
u sąsiada gra się

i budzę moją Kasię
a weźże podnieś się
nie idzie w tym hałasie
spokojnie wyspać się

zorientowałeś się
dużo poniewczasie
bo to echo niesie się
ach ty mój głuptasie

11.12.2013

Ostatni taki zgon

na chodniku leżą karykaturalnie wydłużone cienie
i nie wiadomo co im chodzi po głowach
może kolorowy paw obudzony przez patrol
niebieskich kogutów w spodniach z lampasami
ludzie ludzie ludzie dlaczego jeszcze nie śpicie?
odbija się pijacką czkawką od ścian kamienic
żeby na moment zapalić wszystkie światła w mieście
ktoś prosi zaspanym głosem o dowód rejestracyjny
i prawo jazdy podczas rutynowej spirometrii
dziwna mieszanka niewyszukanych inwektyw unosi się
w powietrzu i opada srebrnym confetti aluminiowych puszek
jeszcze promil i ulica zaliczy zgon a ja obiecuję państwu
że to już ostatni raz

Sztuka kochania