nie będę budził cię w nocy
żeby powiedzieć że kocham
a ty nie pomyślisz o mnie
gdy tylko otworzysz oczy
rano nie wręczę ci kwiatów
i nie pobiegniemy boso
po mokrej trawie pod blokiem
nie zjemy razem śniadania
wychodząc nie dasz mi poczuć
jak męczy długie czekanie
by wreszcie znów być przy tobie
nie będzie wspólnej kolację
bo przecież w życiu być może
że nigdy się nie spotkamy
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
22.05.2013
20.05.2013
Matka Boska Karmiąca
pokorne ciele dwie matki
ssie ja ssałem jedną ale
siostra bo matka miała
za mało pokarmu dwie
rodzice zatrudnili mamkę
przychodziła obnażała pierś
jak Matka Boska z obrazu
wiszącego nad wersalką
nie ma już Matki Boskiej
wersalki ani rodziców
tylko zostały reprodukcje
w głowie świętych obrazków
których też już nie ma
i nie ma tamtych ścian
na których były zawieszone
siostra jest ale niepokorna
ssie ja ssałem jedną ale
siostra bo matka miała
za mało pokarmu dwie
rodzice zatrudnili mamkę
przychodziła obnażała pierś
jak Matka Boska z obrazu
wiszącego nad wersalką
nie ma już Matki Boskiej
wersalki ani rodziców
tylko zostały reprodukcje
w głowie świętych obrazków
których też już nie ma
i nie ma tamtych ścian
na których były zawieszone
siostra jest ale niepokorna
16.05.2013
Piosnka o ślicznym dziewczęciu
siedzi na drewnianym zydelku
antek muzykant ten od myślejków
a jego skrzypeczki tak rzewnie
śpiewają o ślicznym dziewczęciu
co czyste było jak woda w źródełku
aż przyjechał do wioski taki diabeł
wcielony co to ludziska powiadają
że miał kostuchę w ślepiach przekrwionych
spojrzał i zauroczył dziecinę niewinną
wyjechała za nim do dalekiego miasta
ojce łzy wylewali bo znaku życia
nie dawała córuchna ich pierworodna
a jeszcze dziewiątka braci i sióstr
po podwórku biegała ale już nie takich
jak ta najbardziej przez nich umiłowana
i razu pewnego przyjechała wozem kolorowym
w trzysta koni zaprzęgniętym wielka pani
z nosem zadartym wyżej niż dziadkowa topola
zapomniała że ją rodzice hodowali wywłoka
ojciec chwycił za widły i ją z domu pogonił
żeby się pozostałe dzieciaki nie zaraziły
tą wielkopańską chorobą co to ją przywiozła
oj dana oj dana
antek muzykant ten od myślejków
a jego skrzypeczki tak rzewnie
śpiewają o ślicznym dziewczęciu
co czyste było jak woda w źródełku
aż przyjechał do wioski taki diabeł
wcielony co to ludziska powiadają
że miał kostuchę w ślepiach przekrwionych
spojrzał i zauroczył dziecinę niewinną
wyjechała za nim do dalekiego miasta
ojce łzy wylewali bo znaku życia
nie dawała córuchna ich pierworodna
a jeszcze dziewiątka braci i sióstr
po podwórku biegała ale już nie takich
jak ta najbardziej przez nich umiłowana
i razu pewnego przyjechała wozem kolorowym
w trzysta koni zaprzęgniętym wielka pani
z nosem zadartym wyżej niż dziadkowa topola
zapomniała że ją rodzice hodowali wywłoka
ojciec chwycił za widły i ją z domu pogonił
żeby się pozostałe dzieciaki nie zaraziły
tą wielkopańską chorobą co to ją przywiozła
oj dana oj dana
O Mojej Siostrze P. Wierzbie
Dzieci odleciały do ciepłych krajów
W drugiej połowie lata
Gniazdo na które teraz wszyscy srają
Takie puste bez ich kłótni przy śniadaniu
Ona za nimi nie poleci jest za stara
Trzeba przeczekać złe prognozy w kraju
A zresztą starych drzew się nie przesadza
Jedyne co jej jeszcze pozostało
To sobie popłakać kiedy nikt nie słucha
Jak na płaczącą wierzbę przystało
W drugiej połowie lata
Gniazdo na które teraz wszyscy srają
Takie puste bez ich kłótni przy śniadaniu
Ona za nimi nie poleci jest za stara
Trzeba przeczekać złe prognozy w kraju
A zresztą starych drzew się nie przesadza
Jedyne co jej jeszcze pozostało
To sobie popłakać kiedy nikt nie słucha
Jak na płaczącą wierzbę przystało
15.05.2013
Jam jest pobłogosławionym
schodząc w dół ulicą lubartowską
napotkałem dwóch może trzech
pijaków nad butelką taniego wina
a raczej nad mokrą po nim plamą
w bramie kamienicy naprzeciwko
wietnamskiej smażalni ryb
której właścicielem był mój sąsiad
Loy już niestety nie jest znaczy
nie ma bo zbankrutował i nie
pamiętam czy był słabym kucharzem
czy może smażona ryba nie pasuje
do taniego wina nieważne
zrobiło mi się ich żal zwyczajnie
jak płakali nad rozbitą butelką
w bramie naprzeciwko smażalni
której niestety już tam nie ma
wygrzebałem z portfela pięć złotych
co miałem odłożone na potem
w sensie na niedzielną tacę
skinąłem na gościa bo
wydawał mi się z nich najstarszy
podszedł i spojrzał na mnie
tak jak zwykł patrzeć mój ojciec
kiedy go kąpałem po udarze
który tatę pozbawił pewnych
zdolności więc spojrzałem
na niego a on na mnie i rzekł
kierowniku albo kolego
niech ciebie Pan Bóg błogosławi
Idąc w stronę światła
idę długim ciemnym korytarzem
w kierunku białego światła
w głowie wybranych losowo
scenek z poprzedniego życia
multimedialna prezentacja
oglądam pierwszą komunię
a zaraz potem nieudane
zbliżenie pod namiotem w tatrach
i moją matkę w trumnie
na niej ojciec a między nimi
leży pochowana babcia
słyszę jakieś odgłosy
i nie wiem czy ktoś mnie woła
czy to może podziemna stacja
wreszcie dochodzę do światła
rozgadam się dookoła i widzę
na ścianie wypisana ewokacja
cwks legia pany
w kierunku białego światła
w głowie wybranych losowo
scenek z poprzedniego życia
multimedialna prezentacja
oglądam pierwszą komunię
a zaraz potem nieudane
zbliżenie pod namiotem w tatrach
i moją matkę w trumnie
na niej ojciec a między nimi
leży pochowana babcia
słyszę jakieś odgłosy
i nie wiem czy ktoś mnie woła
czy to może podziemna stacja
wreszcie dochodzę do światła
rozgadam się dookoła i widzę
na ścianie wypisana ewokacja
cwks legia pany
14.05.2013
Zapomnienie
kiedyś zamknąłem się
w sobie przed Bogiem i ludźmi
jeszcze tylko wiatr próbował
mnie przekonać do świata
ożywił uschnięte drzewo
co jak ja tkwiło zrezygnowane
już od tylu lat że nie pamiętam
zielonych listków ni kwiatów
a może tyko poprosił do tańca
teraz puka gałęzią wykręconą
artretyzmem w moją okiennicę
żebym patrzył jak dla mnie tańczy
a wiatr mu skocznie pogwizduje
i dzięki temu zapomninam o tym
co ja właściwie tutaj robię
w sobie przed Bogiem i ludźmi
jeszcze tylko wiatr próbował
mnie przekonać do świata
ożywił uschnięte drzewo
co jak ja tkwiło zrezygnowane
już od tylu lat że nie pamiętam
zielonych listków ni kwiatów
a może tyko poprosił do tańca
teraz puka gałęzią wykręconą
artretyzmem w moją okiennicę
żebym patrzył jak dla mnie tańczy
a wiatr mu skocznie pogwizduje
i dzięki temu zapomninam o tym
co ja właściwie tutaj robię
12.05.2013
Równi wobec śmierci
wobec śmierci wszyscy są równi
bez pagonów czy kołnierzy z norek
na golasa jak Pan Bóg stworzył
do jednego dołu i spięci drutem
z tej samej szpuli a gdyby jeszcze
zamiast nadgarstków owinąć im głowy
wyglądaliby prawie jak Oto Człowiek
białe wapno za rozgrzeszenie
bo klecha huśta się na gruszy
od Pańskiego Przemienia jeszcze
tylko wiązka granatów co będzie robić
za wiązankę kwiatów wszak jest wojna
nie ma czasu na przydługawe przemówienia
albo tablice pamiątkowe jutro miejscowi
posadzą brzozę a gdy kiedyś uschnie
to ktoś wykopie nowy dół i tak w kółko
aż do dnia sądu
bez pagonów czy kołnierzy z norek
na golasa jak Pan Bóg stworzył
do jednego dołu i spięci drutem
z tej samej szpuli a gdyby jeszcze
zamiast nadgarstków owinąć im głowy
wyglądaliby prawie jak Oto Człowiek
białe wapno za rozgrzeszenie
bo klecha huśta się na gruszy
od Pańskiego Przemienia jeszcze
tylko wiązka granatów co będzie robić
za wiązankę kwiatów wszak jest wojna
nie ma czasu na przydługawe przemówienia
albo tablice pamiątkowe jutro miejscowi
posadzą brzozę a gdy kiedyś uschnie
to ktoś wykopie nowy dół i tak w kółko
aż do dnia sądu
Za oknem cisza
za oknem krzyczał pies
już którąś noc z kolei
do pewnej suki z trzeciego
ta jednak wolała boksera
który mieszka po drugiej stronie
ten co się ślini
na widok każdej dupy
ale ona jest głupia
jeszcze tego nie wie
że wkrótce ją zostawi
ze szczeniakami
dla jakiejś młodszej
pisk opon i cisza
tylko liszaj ten co wylazł
na ścianie przy łóżku
powiększył się tej nocy
w administracji powiedzieli
że to pękła rura
to dlaczego ma słony smak
zapytałem ale rzucili słuchawką
każdy w kamienicy wie
że to od jej płaczu
co spływa po murze
głaszczę go delikatnie
opuszkami palców bo
tylko tyle mogę zrobić
a za oknem cisza
jak w grobie
już którąś noc z kolei
do pewnej suki z trzeciego
ta jednak wolała boksera
który mieszka po drugiej stronie
ten co się ślini
na widok każdej dupy
ale ona jest głupia
jeszcze tego nie wie
że wkrótce ją zostawi
ze szczeniakami
dla jakiejś młodszej
pisk opon i cisza
tylko liszaj ten co wylazł
na ścianie przy łóżku
powiększył się tej nocy
w administracji powiedzieli
że to pękła rura
to dlaczego ma słony smak
zapytałem ale rzucili słuchawką
każdy w kamienicy wie
że to od jej płaczu
co spływa po murze
głaszczę go delikatnie
opuszkami palców bo
tylko tyle mogę zrobić
a za oknem cisza
jak w grobie
Subskrybuj:
Posty (Atom)