Stado brzęczących black hawków
krąży nad moją głową. Nie rozróżniam
kto wróg a kto przyjaciel. Na dworcu
centralnym spokój i w złotych tarasach.
To nie jest moja wojna. Kupuję papierosy
najcieńsze z cienkich z filtrem od ust
aż po same palce żeby się nie truć.
Jestem grzeczny i mówię dzień dobry
do ślepego weterana który próbuje
wyśpiewać balladę o osobistej tragedii.
Wydaje mi się że jest dobrze. Słoneczko
świeci nad pałacem. A ludzie niespiesznie
wracają do domów. Ktoś zachodzi mi drogę
wciska karabin i każe o coś walczyć.
Lato się kończy i natychmiast robi się ciemno.
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
29.08.2013
28.08.2013
Ucieczka do kina WYZWOLENIE
nigdy nie polecę samolotem
na paszport trzeba czekać
w długiej kolejce na Północnej
ktoś wybił szybę w drzwiach
niechcący ale ludzie mówią
że to prowokacja władz
rozbiegamy się po okolicy
jak szczury gdy statek tonie
w poszukiwaniu jakiejś szpary
w ciasnym kordonie milicji
wrócił tata koleżanki z brodą
długą do pasa wychudzony
a internowanie i solidarność
to nowe słowa w moim słowniku
uciekam do kina Wyzwolenie
zasiadam w pierwszym rzędzie
tuż za kabiną pilotów i lecę
do odległej galaktyki
a kiedy wracam rzeczywistość
razi mnie w oczy
na paszport trzeba czekać
w długiej kolejce na Północnej
ktoś wybił szybę w drzwiach
niechcący ale ludzie mówią
że to prowokacja władz
rozbiegamy się po okolicy
jak szczury gdy statek tonie
w poszukiwaniu jakiejś szpary
w ciasnym kordonie milicji
wrócił tata koleżanki z brodą
długą do pasa wychudzony
a internowanie i solidarność
to nowe słowa w moim słowniku
uciekam do kina Wyzwolenie
zasiadam w pierwszym rzędzie
tuż za kabiną pilotów i lecę
do odległej galaktyki
a kiedy wracam rzeczywistość
razi mnie w oczy
Erotyk na Pro7
nasz główny bohater
w tyrolskim kapelusz
goni dwie gołe panienki
z doczepionymi warkoczami
jest ojcem piątki dzieci
żona nie mogła się doczekać
zburzenia muru i znalazł ją
na strychu w suszarni
biegnąca panienka chce
kupić nowe firanki
te są już pożółkłe i dziurawe
a do tego jakiś ładny kwiatek
druga się modli żeby ojciec
jak wróci z pracy w zagłębiu Ruhry
nie dowiedział się przypadkiem
o tej epizodycznej roli
a statystyczny Helmut
wyciąga wurst znaczy kiełbasę
i miętoląc w paluchach albo
dzióbiąc widelcem gapi się
jak nasz główny bohater
w tyrolskim kapelusz
goni dwie gołe panienki
z doczepionymi warkoczami
w tyrolskim kapelusz
goni dwie gołe panienki
z doczepionymi warkoczami
jest ojcem piątki dzieci
żona nie mogła się doczekać
zburzenia muru i znalazł ją
na strychu w suszarni
biegnąca panienka chce
kupić nowe firanki
te są już pożółkłe i dziurawe
a do tego jakiś ładny kwiatek
druga się modli żeby ojciec
jak wróci z pracy w zagłębiu Ruhry
nie dowiedział się przypadkiem
o tej epizodycznej roli
a statystyczny Helmut
wyciąga wurst znaczy kiełbasę
i miętoląc w paluchach albo
dzióbiąc widelcem gapi się
jak nasz główny bohater
w tyrolskim kapelusz
goni dwie gołe panienki
z doczepionymi warkoczami
W starym kinie
Brigitte Bardot jest naga a ja leżę
pod łóżkiem żeby rodzice nie wiedzieli
że jestem. Sodoma i Gomora woła
babcia i pluje na ekran może dlatego
że dziadek miał babę w każdym mieście.
Był bohaterem wojennym i się ukrywał
przed ubecją. Dzisiaj był pełny kościół.
Wszyscy śpiewali Boże coś Polskę.
Trzeba wydłubać z Rubina pierścionki.
Nie ma mięsa więc może znów kogoś
powieszą. Tymczasem jemy placki.
Dwaj starsi panowie ubrani we fraki
robią kabaret ale mnie jakoś wcale
nie jest do śmiechu.
pod łóżkiem żeby rodzice nie wiedzieli
że jestem. Sodoma i Gomora woła
babcia i pluje na ekran może dlatego
że dziadek miał babę w każdym mieście.
Był bohaterem wojennym i się ukrywał
przed ubecją. Dzisiaj był pełny kościół.
Wszyscy śpiewali Boże coś Polskę.
Trzeba wydłubać z Rubina pierścionki.
Nie ma mięsa więc może znów kogoś
powieszą. Tymczasem jemy placki.
Dwaj starsi panowie ubrani we fraki
robią kabaret ale mnie jakoś wcale
nie jest do śmiechu.
27.08.2013
Kolacja
odgrywamy scenę przy stole
ty próbujesz zasłonić plamę
i z ręką na piersi
jak do uroczystej przysięgi
na wszystkie świętości
kłamiesz że to się dzieje
naprawdę
a ja nakładam kolejną porcję
i udaję że mi smakuje
tak jak wczoraj i odkąd pamiętam
przełykam z trudem słowa
których nie sposób
wypowiedzieć w oczy
przy kolacji
uciekamy od siebie wzrokiem
przez uchylone okno
wpada koncert skrzypcowy
grany wyjątkowo nieudolnie
chyba że to jest wina sprzętu
a może to jednak nasza
wina?
ty próbujesz zasłonić plamę
i z ręką na piersi
jak do uroczystej przysięgi
na wszystkie świętości
kłamiesz że to się dzieje
naprawdę
a ja nakładam kolejną porcję
i udaję że mi smakuje
tak jak wczoraj i odkąd pamiętam
przełykam z trudem słowa
których nie sposób
wypowiedzieć w oczy
przy kolacji
uciekamy od siebie wzrokiem
przez uchylone okno
wpada koncert skrzypcowy
grany wyjątkowo nieudolnie
chyba że to jest wina sprzętu
a może to jednak nasza
wina?
26.08.2013
Uwielbiam
uwielbiam
spijać słowa z twoich ust
koniuszkami języków
opowiadamy sobie historie
od których pąsowieją róże
a delikatne listki drżą z emocji
wszystko jest wyczuwalne
pod opuszkami palców
gdy ciała tańczą do rytmu
i przyspieszają oddechy
kiedy opowieści łączą się
w jeden wątek
a puenta to już sprawa
bardzo intymna
spijać słowa z twoich ust
koniuszkami języków
opowiadamy sobie historie
od których pąsowieją róże
a delikatne listki drżą z emocji
wszystko jest wyczuwalne
pod opuszkami palców
gdy ciała tańczą do rytmu
i przyspieszają oddechy
kiedy opowieści łączą się
w jeden wątek
a puenta to już sprawa
bardzo intymna
Jesień
nigdy więcej się tutaj nie pojawiaj
i nie budź mnie łomotem okiennic
żeby mi pokazać kolejne dzieło
a ja te wszystkie obrazy pochowam
w najciemniejszym kącie że tylko
mrugnięcia powiek mogą zdradzić
koszmar powykręcanych ramion
i połamanych palców co siłą rozerwane
leżą bezładnie pod ceglanym murem
wyrwane serca tworzą dwa kopce
ktoś mi podpowiada żeby to wszystko
spalić i zapomnieć
i nie budź mnie łomotem okiennic
żeby mi pokazać kolejne dzieło
a ja te wszystkie obrazy pochowam
w najciemniejszym kącie że tylko
mrugnięcia powiek mogą zdradzić
koszmar powykręcanych ramion
i połamanych palców co siłą rozerwane
leżą bezładnie pod ceglanym murem
wyrwane serca tworzą dwa kopce
ktoś mi podpowiada żeby to wszystko
spalić i zapomnieć
23.08.2013
Na kamieniu kamień
ubrana w morfinowy plaster
prosi abym przesunął ścianę
otworzył okno przestawił łóżko
żebym coś wreszcie zrobił
bo się dusi we własnym ciele
nie potrafię odczytywać pragnień
patrzę prosto w oczy i nie widzę
tego co jest gdzieś tam głęboko
na samym końcu co trzeba poczuć
poskładać z jęków i westchnień
rozkładam ręce i stoję bezradny
a ludzie przechodzą coś tam szepcą
klepią po plecach podstawiają talerz
ktoś sadza na krześle i długo tłumaczy
nie rozróżniam głosów ani twarzy
tylko plamy szum i pustka
prosi abym przesunął ścianę
otworzył okno przestawił łóżko
żebym coś wreszcie zrobił
bo się dusi we własnym ciele
nie potrafię odczytywać pragnień
patrzę prosto w oczy i nie widzę
tego co jest gdzieś tam głęboko
na samym końcu co trzeba poczuć
poskładać z jęków i westchnień
rozkładam ręce i stoję bezradny
a ludzie przechodzą coś tam szepcą
klepią po plecach podstawiają talerz
ktoś sadza na krześle i długo tłumaczy
nie rozróżniam głosów ani twarzy
tylko plamy szum i pustka
22.08.2013
Zaraz po przebudzeniu
jedni mają pieniądze na oczach
i ciasno obwiązane szczęki
a inni grają w kości jakby nigdy nic
popijając wino wymieszane z krwią
za chwilę świat stoczy się w przepaść
już czarne ptaki krążące nad wzgórzem
zapraszają widownię do dance macabre
ja stoję w ostatnim rzędzie bo się boję
ale inni pędzą po białych ścieżkach
na drugą stronę po cichutku i bez bólu
jakiś chłopak w okularach i z papierosem
udaje że jest twardy i ryczy na lwa
co sekundę ktoś znika w wykopanym dole
tylko poeci zostawiają zapisane kartki
które tańczą na wietrze i próbują
zasłonić rzeczywistość białym płaszczem
tutaj trzeba się zastanowić co dalej
i ciasno obwiązane szczęki
a inni grają w kości jakby nigdy nic
popijając wino wymieszane z krwią
za chwilę świat stoczy się w przepaść
już czarne ptaki krążące nad wzgórzem
zapraszają widownię do dance macabre
ja stoję w ostatnim rzędzie bo się boję
ale inni pędzą po białych ścieżkach
na drugą stronę po cichutku i bez bólu
jakiś chłopak w okularach i z papierosem
udaje że jest twardy i ryczy na lwa
co sekundę ktoś znika w wykopanym dole
tylko poeci zostawiają zapisane kartki
które tańczą na wietrze i próbują
zasłonić rzeczywistość białym płaszczem
tutaj trzeba się zastanowić co dalej
Subskrybuj:
Posty (Atom)