może ten wspaniały rycerz z bajki
na którego Pani czeka w oknie
podlewając czerwone pelargonie
zapomniał, że jego życiową misją
jest wspiąć się po Pani balkonie
i pewnie trzeba mu przypomnieć
poświęcając na ten szczytny cel
jedną pelargonię?
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
12.12.2012
11.12.2012
Wiatr w kominie
miotam się
w przyciasnym garniturze
codziennych spraw
za kratami
obywatelskich praw
i obowiązków
przykuty
łańcuchem do ściany
ludzkich ograniczeń
krzyczę
z ustami do poduszki
żeby nikt nie usłyszał
duszę się
w ceglanym kominie
zamknięty wiatr
10.12.2012
Jutra nie będzie
w drogocennym diademie
z kropelek potu na czole
mieniących się w świetle
stuwatowej żarówki
stoi król i władca
dnia wczorajszego
nieruchomo bez drgnienia
żeby zatrzymać czas
tylko spływająca kropla
przypomina, że
nadchodzi nieuniknione
wyrok ogłoszony
jutra nie będzie
w cierniowej koronie
z kropelek potu na czole
mieniących się w świetle
stuwatowej żarówki
stoi król i władca
dnia wczorajszego
z kropelek potu na czole
mieniących się w świetle
stuwatowej żarówki
stoi król i władca
dnia wczorajszego
nieruchomo bez drgnienia
żeby zatrzymać czas
tylko spływająca kropla
przypomina, że
nadchodzi nieuniknione
wyrok ogłoszony
jutra nie będzie
w cierniowej koronie
z kropelek potu na czole
mieniących się w świetle
stuwatowej żarówki
stoi król i władca
dnia wczorajszego
Efekt domina
niespodziewany splot zdarzeń
zainicjowanych nagle
bez szczegółowego planu
tak zupełnie przez przypadek
trochę na przekór logice
przedziwnym zrządzeniem losu
spośród wielu różnych znaczeń
nieopatrznie wybrane
z jej uwodzicielskich oczu
zainicjowanych nagle
bez szczegółowego planu
tak zupełnie przez przypadek
trochę na przekór logice
przedziwnym zrządzeniem losu
spośród wielu różnych znaczeń
nieopatrznie wybrane
z jej uwodzicielskich oczu
4.12.2012
Przypadek
zaczarowałaś mnie
zalotnym spojrzeniem
spod trzepoczących rzęs
które zmusiło mój
ospały krwioobieg
do ukrwienia wszystkich
słabo ukrwionych miejsc
i tak sobie stałem
wpatrzony w ogniki
tańczące w twych oczach
i stałbym w nieskończoność
gdyby nie wyskoczył
nagle mi zza pleców
facet, do którego
zalotne spojrzenie
było skierowane
a ja przez przypadek
przeciąłem mu drogę
zalotnym spojrzeniem
spod trzepoczących rzęs
które zmusiło mój
ospały krwioobieg
do ukrwienia wszystkich
słabo ukrwionych miejsc
i tak sobie stałem
wpatrzony w ogniki
tańczące w twych oczach
i stałbym w nieskończoność
gdyby nie wyskoczył
nagle mi zza pleców
facet, do którego
zalotne spojrzenie
było skierowane
a ja przez przypadek
przeciąłem mu drogę
Pytanie
wreszcie znajomy
tupot nóg na schodach
wyczekiwany
wpuszcza do środka
kiedy wychodzi
zostaje z pytaniem
czy to jest miłość,
czy to jest kochanie?
tupot nóg na schodach
wyczekiwany
wpuszcza do środka
kiedy wychodzi
zostaje z pytaniem
czy to jest miłość,
czy to jest kochanie?
25.11.2012
Niesakralne Sacrum
rowerowa wyprawa liturgią
a łyk czarnej kawy krwią i ciałem
drzemka przed kolacją adoracją
sukienka w grochy ornatem
mała stacyjka krzyżową stacją
jasne niebo gotyckim sklepieniem
stopy w górskim strumieniu ablucją
wieczorne wiadomości brewiarzem
niereligijnych wyznawców Boga
ukrytego w zielonej trawie
któremu niepotrzebna hossana
na zimnej posadzce w bocznej nawie
Poniewczasie w międzyczasie
pojawił się
w międzyczasie
zdążyła się
w nim zakochać
spostrzegła się
poniewczasie
że zgubił się
w tłumie ludzi
w międzyczasie
zdążyła się
w nim zakochać
spostrzegła się
poniewczasie
że zgubił się
w tłumie ludzi
Subskrybuj:
Posty (Atom)