11.02.2013

Twarze

ciągle mijam ludzkie twarze
które żyją kilka sekund
ledwo zdążę się przypatrzeć
już znikają za plecami
drugi raz ich nie zobaczę

żegnajcie ulotne twarze!

7.02.2013

Czy miłość uskrzydla?

mówią, że miłość uskrzydla
a ja pałając gorącym uczuciem
do pewnej cudownej istoty
chciałem, czym prędzej
tulić ją w swych ramionach
ale, żeby się to stało
miałem do pokonania
dość spory dystans
wierząc w cudowną moc
wspomnianego już uczucia
rzuciłem się ze zbocza
całkiem sporej góry
ufny bezgranicznie
w magiczne właściwości
siły, która mnie popchnęła
ze wspomnianego już zbocza
zatrzepotałem ramionami
na wzór któregoś ze stworzeń
które sztukę latania
ma dobrze opanowaną
i próbując sobie przypomnieć
nazwę, czy chociaż gatunek
wspomnianego juz stworzenia
nagle uświadomiłem sobie
że siła grawitacji wydaje się być
silniejsza od mojej miłości
i tak łamiąc gałęzie roślinności
gęsto porastającej wspomniane już zbocze
a w raz z nimi moje biedne kości
stwierdziłem, że uczucie
do cudownej istoty
nie jest wystarczająco silne
i zaraz po wyjściu ze szpitala
muszę sobie znaleźć jakiś
inny obiekt westchnień

Gdzie jesteś?

tam gdzie dwa błękity łączy
cienka kreska horyzontu


tam gdzie wiatr czochra
czupryny starym topolom


tam gdzie ziemia sięga nieba
że pod stopami chmury


tam gdzie córy Koryntu czekają
przy drodze do nikąd


i jeszcze wszędzie tam
gdzie mówią, że mnie nie ma

5.02.2013

Niech mnie pochłonie!

ten błysk w twoich oczach
co na ułamek rozświetlił mrok
by za chwilę zgasnąć
pośpiesznie zakryty kotarą powiek
dostrzegłem go jednak
jak wędrowiec widzi
tańczące ogniki
gdzieś pośród bagien
będę podążał w jego stronę
a jeśli to ogień zwodniczy
to niech mnie pochłonie
mroczna otchłań!
i tak
warto było spróbować

Nić Ariadny

kilka brzęczących monet
za mało, żeby zostać
a wystarczy, żeby odejść
cienką, asfaltową nitką
która wiedzie przez labirynt
spraw przyszłych
by skończyć się za horyzontem
i zapomnieć

4.02.2013

Skaranie boskie

unoszę się nad czerwonymi dachami kamienic
niesiony białym dymem z ceglanych kominów
ogarniam wzrokiem cały wszechświat mojego miasta
i zaglądam do okien codziennych ludzkich spraw

a wszystkiemu winne są białe skrzydła wyobraźni
którymi pokarał mnie Pan Bóg za grzechy sprzed lat
moje albo może nawet poprzednich pokoleń
tego nie wiem, niezbadane są wyroki boże

noszę swoje brzemię w pokorze (ono mnie nosi?)
dusza przeżywa niewyobrażalne katusze
gdy nie mogę twardo stąpnąć po bruku ulicy
bo muszę nad czerwonymi dachami kamienic
niesiony białym dymem z ceglanych kominów...

30.01.2013

Podmiot liryczny

ten mój
podmiot liryczny
to kawał drania
ale proszę
żeby mnie z nim
nie utożsamiać
ja stoję z boku
to on
jest tutaj sprawcą
całego zamieszania