młoda i uśmiechnięta babcia
spaceruje ulicami starego miasta
z oswojonym gepardem na smyczy
w tle witryna sklepu a przez szybę
widzę jak jakiś facet kupuje cynamon
i wszyscy się zastanawiają
czy ten rok będzie szczęśliwy
a kiedy już zawiążę krawat
w idiotycznie kolorowe renifery
to pójdę się przejść nowym światem
żeby poszukać odpowiedzi na pożółkłe
i wyplamione kawą pytanie wyczytane
z wyrazów twarzy mojej babci i tego faceta
tymczasem wszystkim państwu życzę
szczęśliwego nowego roku
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
2.01.2014
30.12.2013
Pięć minut
przybywa w chwale i glorii
otoczony orszakiem tych
co gotowi za nim w ogień
Salve! odbija się echem
od monumentalnych budowli
ku czci wszystkich bogów
jakich wymyślił człowiek
pochylone nisko czoła
rozlewają się i płyną
aż pod marmurowe stopnie
a na samym ich szczycie
najlepszy widok na okolicę
dzisiaj ci wszyscy którzy
zwykle odpalają papierosy
od świętego ognia są w mniejszości
nikt nie trzepie dywanów
nie kosi trawy w ogródkach
mali i duzi odświętnie ubrani
śpiewają Ave Cezar a jutro?
słoneczny zegar pokaże
że za pięć minut
będzie następna wojna albo
kolejny zamach stanu
wybiorą nowego króla
a tłum zapomni o starym
przestaną czytać jego wiersze
na koniec ktoś przekręci nazwisko
i tak już zostanie
otoczony orszakiem tych
co gotowi za nim w ogień
Salve! odbija się echem
od monumentalnych budowli
ku czci wszystkich bogów
jakich wymyślił człowiek
pochylone nisko czoła
rozlewają się i płyną
aż pod marmurowe stopnie
a na samym ich szczycie
najlepszy widok na okolicę
dzisiaj ci wszyscy którzy
zwykle odpalają papierosy
od świętego ognia są w mniejszości
nikt nie trzepie dywanów
nie kosi trawy w ogródkach
mali i duzi odświętnie ubrani
śpiewają Ave Cezar a jutro?
słoneczny zegar pokaże
że za pięć minut
będzie następna wojna albo
kolejny zamach stanu
wybiorą nowego króla
a tłum zapomni o starym
przestaną czytać jego wiersze
na koniec ktoś przekręci nazwisko
i tak już zostanie
Merry Cośtam
Boże daj mi serce jak dzwon
żeby biło jeszcze długo po tym
gdy wszyscy się rozejdą do domów
zniesmaczeni czy ktoś z państwa
wie jak smakuje jajko z pomidorem
przy wigilijnym stole?
Odszedłem na chwilę bo już mam dosyć
rodzinnej atmosfery z reniferem
kręcącym głową z dezaprobatą
że dom świeci tysiącem świateł
a nie ma śniegu i nawet nie ma kolęd
jest tylko śmierć z kosą i Jezus
który się mieści w dłoni
chciałbym tylko dodać
że też mam was wszystkich
w dupie
żeby biło jeszcze długo po tym
gdy wszyscy się rozejdą do domów
zniesmaczeni czy ktoś z państwa
wie jak smakuje jajko z pomidorem
przy wigilijnym stole?
Odszedłem na chwilę bo już mam dosyć
rodzinnej atmosfery z reniferem
kręcącym głową z dezaprobatą
że dom świeci tysiącem świateł
a nie ma śniegu i nawet nie ma kolęd
jest tylko śmierć z kosą i Jezus
który się mieści w dłoni
chciałbym tylko dodać
że też mam was wszystkich
w dupie
20.12.2013
Chciałbym cię bliżej poznać
chciałbym przytulić wszystkich
których kochałaś znałaś mówiłaś
dzień dobry w drodze z i do pracy
przyjaciół kolegów znajomych
przypadkowo napotkanych przechodniów
lekarzy pielęgniarki księdza grabarza
chciałbym zobaczyć wszystkich
którzy noszą w głowach
twoje portrety szkice fotografie
kolorowe czarno-białe albo tylko
pamiętają jakiś gest słowo uśmiech
wiedzą że byłaś mieszkałaś chodziłaś
do szkoły albo co kupowałaś na śniadanie
w jakim płaszczu albo w jakiej czapce
chciałbym wysłuchać każdej opowieści
historyjki żartu szeptu szelestu kartek
które przerzucałaś w szkolnej czytelni
wymiany grzeczności na przystanku
słów wypowiedzianych do siebie
okrzyków jęków westchnień
przed i po zastrzyku kroplówce tabletce
czas tak szybko leci że nie miałem okazji
których kochałaś znałaś mówiłaś
dzień dobry w drodze z i do pracy
przyjaciół kolegów znajomych
przypadkowo napotkanych przechodniów
lekarzy pielęgniarki księdza grabarza
chciałbym zobaczyć wszystkich
którzy noszą w głowach
twoje portrety szkice fotografie
kolorowe czarno-białe albo tylko
pamiętają jakiś gest słowo uśmiech
wiedzą że byłaś mieszkałaś chodziłaś
do szkoły albo co kupowałaś na śniadanie
w jakim płaszczu albo w jakiej czapce
chciałbym wysłuchać każdej opowieści
historyjki żartu szeptu szelestu kartek
które przerzucałaś w szkolnej czytelni
wymiany grzeczności na przystanku
słów wypowiedzianych do siebie
okrzyków jęków westchnień
przed i po zastrzyku kroplówce tabletce
czas tak szybko leci że nie miałem okazji
Kolęda
na stole wigilijnym
dziś króluje coca cola
o opłatku już nie każdy
z nas pamięta
powtórki w telewizji
i w reklamie gdzieś Mikołaj
niektórym z nas przypomną,
że są święta
dlaczego tak się stało
gdzie to wszystko się podziało
gdzie jest szopka
no a w niej Rodzina Święta
gdzie pasterze i krolowie
śpiewający aniołowie
a na niebie pierwsza gwiazdka
gdzie są święta?
dziś króluje coca cola
o opłatku już nie każdy
z nas pamięta
powtórki w telewizji
i w reklamie gdzieś Mikołaj
niektórym z nas przypomną,
że są święta
dlaczego tak się stało
gdzie to wszystko się podziało
gdzie jest szopka
no a w niej Rodzina Święta
gdzie pasterze i krolowie
śpiewający aniołowie
a na niebie pierwsza gwiazdka
gdzie są święta?
19.12.2013
Prawdziwej zimy nie będzie!
zima przyszła niepostrzeżenie i przysiadła
na progu a jej mleczny kożuch przykrył całe gumno
Wychodzę i mówię Hej! Yo! A pudzies mi stąd!
Próbowała mnie zmrozić lodowym spojrzeniem ale ja
jestem gorący zawodnik i z uśmiechem Marlona Brando
Nic na mnie nie działają takie zimne ryby!
zaczynam wyuczoną nawijkę specjalnie na takie okazje
chyba jej serducho stopniało bo temperatura się podniosła
do plus pięć że wreszcie mogłem wyciągnąć filca co to zamarzł
przy studni jak poiłem jałoszkę więc pogroziłem palcem
zgrubiałym od wideł z metalowym trzonkiem i krzyczę
Wyskakuj z tych fatałaszków maleńka bo król julian
(chodziło mi o mnie) ma dzisiaj ochotę na mrożonego śledzia
w galarecie i wiecie co się stało? temperatura podskoczyła
do plus trzydzieści a starzy ludzie powiadją że takich świąt
to jak żyją jeszcze nie mieli i żebym na drugi raz
siedział w chałupie bo wioskowe dziewuchy straszę
na progu a jej mleczny kożuch przykrył całe gumno
Wychodzę i mówię Hej! Yo! A pudzies mi stąd!
Próbowała mnie zmrozić lodowym spojrzeniem ale ja
jestem gorący zawodnik i z uśmiechem Marlona Brando
Nic na mnie nie działają takie zimne ryby!
zaczynam wyuczoną nawijkę specjalnie na takie okazje
chyba jej serducho stopniało bo temperatura się podniosła
do plus pięć że wreszcie mogłem wyciągnąć filca co to zamarzł
przy studni jak poiłem jałoszkę więc pogroziłem palcem
zgrubiałym od wideł z metalowym trzonkiem i krzyczę
Wyskakuj z tych fatałaszków maleńka bo król julian
(chodziło mi o mnie) ma dzisiaj ochotę na mrożonego śledzia
w galarecie i wiecie co się stało? temperatura podskoczyła
do plus trzydzieści a starzy ludzie powiadją że takich świąt
to jak żyją jeszcze nie mieli i żebym na drugi raz
siedział w chałupie bo wioskowe dziewuchy straszę
Funt kłaków
proszę się nie krępować i wbijać obcasy
w moje ucho środkowe popatrzę sobie kątem oka
co tam się kryje i może zagram coś na bębenku
niech tryśnie fontanna pomidorowego soku
po którym się żyje wiecznie jak tylko sam pan
wicehrabia wymyśli co ze mną robić dalej
drapie się po pośladku a na rozstaju dróg
trzeba podejmować szybkie decyzje
czy macie państwo wrażenie że mi się nie układa?
tylko koniki bułane się cieszą że dzisiaj
zamiast siana będzie garść sterydowych odżywek
o smaku jabłko-mięta a przecież biała kość
obrana ze skóry ścięgien i mięśni wskazuje kierunek
ale wszyscy się spieszą i nikomu się nie chce
czytać
w moje ucho środkowe popatrzę sobie kątem oka
co tam się kryje i może zagram coś na bębenku
niech tryśnie fontanna pomidorowego soku
po którym się żyje wiecznie jak tylko sam pan
wicehrabia wymyśli co ze mną robić dalej
drapie się po pośladku a na rozstaju dróg
trzeba podejmować szybkie decyzje
czy macie państwo wrażenie że mi się nie układa?
tylko koniki bułane się cieszą że dzisiaj
zamiast siana będzie garść sterydowych odżywek
o smaku jabłko-mięta a przecież biała kość
obrana ze skóry ścięgien i mięśni wskazuje kierunek
ale wszyscy się spieszą i nikomu się nie chce
czytać
18.12.2013
Czarny kwadrat na białym polu
lastrykowy parkiet błyszczy jak płyta nagrobna
gdy cały świat wiruje na trzy czwarte i kręcą się
łezki w porcelanowych oczach a może to tylko krople
deszczu co wciąż pada żebym poczuł że żyję
raz dwa trzy raz dwa trzy liczę kroki do wyjścia
z napisem zaświaty bo już się zmęczyłem tym tańcem
wracam do domu a wszystkie okna są czarne na tle
jasnej ściany bloku jakby nikogo tam nie było
gdy cały świat wiruje na trzy czwarte i kręcą się
łezki w porcelanowych oczach a może to tylko krople
deszczu co wciąż pada żebym poczuł że żyję
raz dwa trzy raz dwa trzy liczę kroki do wyjścia
z napisem zaświaty bo już się zmęczyłem tym tańcem
wracam do domu a wszystkie okna są czarne na tle
jasnej ściany bloku jakby nikogo tam nie było
17.12.2013
Pałacyk
gałęzie dębów wystukują rytm na pordzewiałym bębenku
ze strzelistą wieżyczką tuż nad klatką
dom się kołysze a w zasadzie to baśniowy pałac
podzielony na mieszkania komunalne bez ciepłej wody
i z tak ciemną sienią że nigdy nie można trafić
na klamkę żeby wpuścić do środka burą kotkę
brzęczą łyżeczki w szklankach z kawą po turecku
i wiśniami z kompotu przyniesionymi specjalnie dla mnie
z piwnicy co była kiedyś lochem dla krnąbrnych
spoglądam przez okno na tłum kawek i gawronów
oglądających suche liście z każdej strony
jakby tam była zapisana historia zaczarowanego domu
z ogromnym liszajem którego się nie udało zamalować
niebieską farbą albo chociaż zasłonić ikonami
patrzą w oczy i się uśmiechają tak jakby się też troszkę bały
tego miejsca
ze strzelistą wieżyczką tuż nad klatką
dom się kołysze a w zasadzie to baśniowy pałac
podzielony na mieszkania komunalne bez ciepłej wody
i z tak ciemną sienią że nigdy nie można trafić
na klamkę żeby wpuścić do środka burą kotkę
brzęczą łyżeczki w szklankach z kawą po turecku
i wiśniami z kompotu przyniesionymi specjalnie dla mnie
z piwnicy co była kiedyś lochem dla krnąbrnych
spoglądam przez okno na tłum kawek i gawronów
oglądających suche liście z każdej strony
jakby tam była zapisana historia zaczarowanego domu
z ogromnym liszajem którego się nie udało zamalować
niebieską farbą albo chociaż zasłonić ikonami
patrzą w oczy i się uśmiechają tak jakby się też troszkę bały
tego miejsca
Subskrybuj:
Posty (Atom)