stoimy w szeregu rysując na śniegu
esy-floresy przeróżne symbole i znaki
a ptaki patrzą zasępione albo osowiałe
z długości cieni próbując odgadnąć
która godzina czy czasem nie pora
rozprostować gnaty i wzbić się poszybować
tam gdzie dziewicze lasy przypudrowane
warstwą białego puchu hu-hu hu-hu
huczy mi w uszach i dzwoni melodia
na przekór ponurakom hejterom
malkontentom i besserwisserom
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
23.01.2014
22.01.2014
Zażarcie
kaganek kultury tli się jeszcze
płomyczkiem tak wątłym że aż
ciężko utrafić do muszli
pośród wiktuałów przeróżnych
owoców morza: rak pustelnik
odgrywał pierwsze skrzypce
dylu dylu kapela z Podlasia
na wspak ogólnie przyjętym normom
że miała matka syna jedynego
na dworze zima i mróz szczypie
będzie znak i już nieboraczek
trzyma się za ucho czerwone
a może lepiej różowe wytrawne
Cabernet D’Anjou Rosé a w chacie
cieplutko z popielnika iskiereczka
mruga zawzięcie za żart
płomyczkiem tak wątłym że aż
ciężko utrafić do muszli
pośród wiktuałów przeróżnych
owoców morza: rak pustelnik
odgrywał pierwsze skrzypce
dylu dylu kapela z Podlasia
na wspak ogólnie przyjętym normom
że miała matka syna jedynego
na dworze zima i mróz szczypie
będzie znak i już nieboraczek
trzyma się za ucho czerwone
a może lepiej różowe wytrawne
Cabernet D’Anjou Rosé a w chacie
cieplutko z popielnika iskiereczka
mruga zawzięcie za żart
21.01.2014
ciepło-zimno-mróz
w przypływie empatii przytulam ludzkość
do piersi i karmię wymyślonymi historyjkami
słoneczko przyjemnie ogrzewa nasz kawałek podłogi
i czy potrzeba nam dzisiaj czegoś więcej?
oczywiście muszę być wiarygodny i z dorobkiem
jeszcze chyba wypada się przygotować na ataki
wątpiących w czyste intencje lub węszących spisek
(pod oknem rośnie brzoza i troszkę zaciemnia obraz)
w takiej formie to możesz sobie wsadzić w dupę!
krzyczy ktoś z miejsca co jest poza zasięgiem
moich ramion którymi próbuję jeszcze wzruszyć
śnieg skrzypi pod nogami i mróz szczypie w uszy
do piersi i karmię wymyślonymi historyjkami
słoneczko przyjemnie ogrzewa nasz kawałek podłogi
i czy potrzeba nam dzisiaj czegoś więcej?
oczywiście muszę być wiarygodny i z dorobkiem
jeszcze chyba wypada się przygotować na ataki
wątpiących w czyste intencje lub węszących spisek
(pod oknem rośnie brzoza i troszkę zaciemnia obraz)
w takiej formie to możesz sobie wsadzić w dupę!
krzyczy ktoś z miejsca co jest poza zasięgiem
moich ramion którymi próbuję jeszcze wzruszyć
śnieg skrzypi pod nogami i mróz szczypie w uszy
20.01.2014
Trochę się jej boję
zaczyna czepiać się drobiazgów
co są zupełnie bez wpływu
na obroty ciał niebieskich
aż poirytowany czajnik próbuje
przerwać litanię do wszystkich
świętych zmarłych koleżanek i kolegów
zaczynam już siebie podejrzewać
o jakieś masochistyczne skłonności
no bo ile razy można wysłuchiwać
tej samej powstańczej opowieści
znam już praktycznie każdy kanał
i każdy otwór w skroni
wychodząc głośno trzaskam drzwiami
troszkę ze złośliwości a trochę
żeby mi przypomniała że mnie kiedyś
dopadnie
co są zupełnie bez wpływu
na obroty ciał niebieskich
aż poirytowany czajnik próbuje
przerwać litanię do wszystkich
świętych zmarłych koleżanek i kolegów
zaczynam już siebie podejrzewać
o jakieś masochistyczne skłonności
no bo ile razy można wysłuchiwać
tej samej powstańczej opowieści
znam już praktycznie każdy kanał
i każdy otwór w skroni
wychodząc głośno trzaskam drzwiami
troszkę ze złośliwości a trochę
żeby mi przypomniała że mnie kiedyś
dopadnie
18.01.2014
Park Hotel & SPA
ten starodrzew trzeba przetrzebić
tak tak potakują chórem panowie
w identycznych garniturach i koszulach w kratkę
a wy macie stąd wypierdalać
kra kra odpowiadają chórem gawrony
wszystkie jednakowo czarne i w słońcu połyskujące
tam gdzie te fiołki będzie parking
puk puk stukają gumowe młotki
rytmicznie w brukową kostkę i powstaje mozaika
serdecznie zapraszamy już otwarte
dzyń dzyń dzwoni zardzewiały łańcuch
u nogi poprzedniego właściciela i odstrasza klientów
tak tak potakują chórem panowie
w identycznych garniturach i koszulach w kratkę
a wy macie stąd wypierdalać
kra kra odpowiadają chórem gawrony
wszystkie jednakowo czarne i w słońcu połyskujące
tam gdzie te fiołki będzie parking
puk puk stukają gumowe młotki
rytmicznie w brukową kostkę i powstaje mozaika
serdecznie zapraszamy już otwarte
dzyń dzyń dzwoni zardzewiały łańcuch
u nogi poprzedniego właściciela i odstrasza klientów
Nie umrę cały
przyszłaś do mnie z maniakalnym zespołem
żeby udowodnić że nie powinienem był
się narodzić na nowo po śmierci
wszystkiego co było we mnie najlepsze
teraz jestem jałowy jak gaza która
zasłoni miejsce chwilę po ukłuciu
więc proszę cię pozwól mi się położyć
na tobie w pozycji na misjonarza i zasnąć
spójrz muchy rysują nad głowami aureolki
a słońce dokłada jeszcze kilka złotych ozdób
może to jest dla nas jedyna szansa żeby sobie
spojrzeć w oczy i opowiedzieć o tym
co było w poprzednim życiu?
żeby udowodnić że nie powinienem był
się narodzić na nowo po śmierci
wszystkiego co było we mnie najlepsze
teraz jestem jałowy jak gaza która
zasłoni miejsce chwilę po ukłuciu
więc proszę cię pozwól mi się położyć
na tobie w pozycji na misjonarza i zasnąć
spójrz muchy rysują nad głowami aureolki
a słońce dokłada jeszcze kilka złotych ozdób
może to jest dla nas jedyna szansa żeby sobie
spojrzeć w oczy i opowiedzieć o tym
co było w poprzednim życiu?
17.01.2014
Okruchy
Próbuję złożyć okruchy w bochen
pachnący z chrupiącą skórką
pamiętam jak donoszę do domu pół
nie ma snickersów a pod blokiem
stoi czołg i żołnierze co wyglądają
jak ruscy w takich dziwnych czapkach
pada śnieg a moja pierwsza miłość
ma na imię Ewa i na policzkach
dwa dołeczki kiedy się uśmiecha
raz widziałem ją w samych rajstopach
i raz pocałowałem mężczyznę w usta
żeby mu pokazać jak to się robi
na koloniach jestem królem parkietu
ale imienia tej drugiej nie pamiętam
słucham Modern Talking na szpulowym
magnetofonie starszej siostry
mieszkamy na ósmym i w nocy
widać przejeżdżające pociągi
wtedy marzę o dalekich podróżach
a wszystko się rozsypuje kiedy matka
dostaje pierwszy morfinowy zastrzyk
pachnący z chrupiącą skórką
pamiętam jak donoszę do domu pół
nie ma snickersów a pod blokiem
stoi czołg i żołnierze co wyglądają
jak ruscy w takich dziwnych czapkach
pada śnieg a moja pierwsza miłość
ma na imię Ewa i na policzkach
dwa dołeczki kiedy się uśmiecha
raz widziałem ją w samych rajstopach
i raz pocałowałem mężczyznę w usta
żeby mu pokazać jak to się robi
na koloniach jestem królem parkietu
ale imienia tej drugiej nie pamiętam
słucham Modern Talking na szpulowym
magnetofonie starszej siostry
mieszkamy na ósmym i w nocy
widać przejeżdżające pociągi
wtedy marzę o dalekich podróżach
a wszystko się rozsypuje kiedy matka
dostaje pierwszy morfinowy zastrzyk
16.01.2014
Cukier lukier
uwielbiam kiedy wszystko
wygląda pięknie że aż razi w oczy
a głębokie bruzdy są przykryte
solidną warstwą białego szaleństwa
dzyń dzyń dzyń dzwoni melodyjka
ustawiona jeszcze pod święta
ale myślami jestem poza zasięgiem
bo gdy świat jest biały jak kartka
wyrwana z notesu chciałoby się
napisać wszystko od nowa
i wystające spod puchowej kołdry nogi
są prawie bez wpływu na estetykę
otoczenia
wygląda pięknie że aż razi w oczy
a głębokie bruzdy są przykryte
solidną warstwą białego szaleństwa
dzyń dzyń dzyń dzwoni melodyjka
ustawiona jeszcze pod święta
ale myślami jestem poza zasięgiem
bo gdy świat jest biały jak kartka
wyrwana z notesu chciałoby się
napisać wszystko od nowa
i wystające spod puchowej kołdry nogi
są prawie bez wpływu na estetykę
otoczenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)