30.01.2014

Ewka-konewka

byłaś tylko moja
niby dziewczyno od gry w gumę
patronko nieszczęśliwej miłości
Ewuniu bez grzechu kwaśnego jabłka

przyklejałem się wzrokiem
do twoich kolorowych rajstopek
gdzie pod uniesioną spódnicą
kolanka pończoszki pas

dwie kulki truskawkowych lodów
toczą się po ramieniu na chodnik
i to jest właśnie empiryczny dowód
na to że mówię prawdę

27.01.2014

Senne mamrotanie

uciekam od dotyku
obcych rąk
bo zawsze są zimne i szorstkie

nie oddaję pocałunku
obcym ustom
spotykanym po drodze z i do pracy

nigdy nie zobaczą
obce oczy
tego co noszę w kieszeni kurtki

ale proszę cię
nie żałuj
że  byłaś kiedyś moją matką

Perłowa macica

kiedyś robiłem to po kryjomu
bezdźwięcznie muskając opuszkami
jej gładką powierzchnię
dławiłem w sobie całą melodię
w obawie przed surowym spojrzeniem
dyrektora teatru lalek
do czasu
kiedy zabiłem go w sobie
teraz już się nie boję krzyczeć
otwieram okno i wyrzucam z siebie
wszystko
a gdy ból jest nie do zniesienia
smaruję nadgarstki maścią

23.01.2014

Zamykam oczy

Na świecie są tylko dwie potęgi: miecz i duch. W końcu miecz zawsze ulega duchowi.
Napoleon Bonaparte

ból i zwątpienie przeszywa duszę
gdy opuszki palców ślizgają się
po zimnej głowni mojego gladiusa

jakby chciały sobie przypomnieć
te wszystkie napotkane twarze
z którymi przyszło mi się zmierzyć

noce są chłodne straszą obce bóstwa
a za każdym drzewem czai się ona
zawsze gotowa zabić w imię wolności

dzikie okrzyki niosą się ponad lasem
z gardeł tych którzy mieli odwagę
stanąć do walki z demonem wojny

zamykam oczy i wreszcie jestem w domu
gdzie niczego nie muszę udowadniać
w zamian za odrobinę prawdziwego ciepła

Graniaste koło fortuny

na pstrym koniu przyjechał
żeby prześlizgnąć się wzrokiem
po naszych dziurawych kapeluszach
przez które wylatuje bilon
rzucony w przypływie łaski

tłum wiwatuje na Placu Defilad
niech żyje król a starego
trzeba wybatożyć i zesłać
na budowę centralnego odcinka
drugiej linii metra

przeżyliśmy już tyle wojen
że teraz jest dla mnie
bez znaczenia czy odpowie
na moje dzień dobry
ewentualnie do widzenia

Angry birds

stoimy w szeregu rysując na śniegu
esy-floresy przeróżne symbole i znaki
a ptaki patrzą zasępione albo osowiałe
z długości cieni próbując odgadnąć
która godzina czy czasem nie pora
rozprostować gnaty i wzbić się poszybować
tam gdzie dziewicze lasy przypudrowane
warstwą białego puchu hu-hu hu-hu
huczy mi w uszach i dzwoni melodia
na przekór ponurakom hejterom
malkontentom i besserwisserom

22.01.2014

Zażarcie

kaganek kultury tli się jeszcze
płomyczkiem tak wątłym że aż
ciężko utrafić do muszli
pośród wiktuałów przeróżnych
owoców morza: rak pustelnik
odgrywał pierwsze skrzypce
dylu dylu kapela z Podlasia
na wspak ogólnie przyjętym normom
że miała matka syna jedynego
na dworze zima i mróz szczypie
będzie znak i już nieboraczek
trzyma się za ucho czerwone
a może lepiej różowe wytrawne
Cabernet D’Anjou Rosé a w chacie
cieplutko z popielnika iskiereczka
mruga zawzięcie za żart

21.01.2014

ciepło-zimno-mróz

w przypływie empatii przytulam ludzkość
do piersi i karmię wymyślonymi historyjkami
słoneczko przyjemnie ogrzewa nasz kawałek podłogi
i czy potrzeba nam dzisiaj czegoś więcej?

oczywiście muszę być wiarygodny i z dorobkiem
jeszcze chyba wypada się przygotować na ataki
wątpiących w czyste intencje lub węszących spisek
(pod oknem rośnie brzoza i troszkę zaciemnia obraz)

w takiej formie to możesz sobie wsadzić w dupę!
krzyczy ktoś z miejsca co jest poza zasięgiem
moich ramion którymi próbuję jeszcze wzruszyć
śnieg skrzypi pod nogami i mróz szczypie w uszy

20.01.2014

Trochę się jej boję

zaczyna czepiać się drobiazgów
co są zupełnie bez wpływu
na obroty ciał niebieskich
aż poirytowany czajnik próbuje
przerwać litanię do wszystkich
świętych zmarłych koleżanek i kolegów

zaczynam już siebie podejrzewać
o jakieś masochistyczne skłonności
no bo ile razy można wysłuchiwać
tej samej powstańczej opowieści
znam już praktycznie każdy kanał
i każdy otwór w skroni

wychodząc głośno trzaskam drzwiami
troszkę ze złośliwości a trochę
żeby mi przypomniała że mnie kiedyś
dopadnie