pieprzenie od rzeczy
okraszone fragmentami z Wikipedii
ale koniecznie pod jednego
ze świętych samobójców
albo pod dwa i ogórka
i jeszcze
nie mogę patrzeć
na sweet focie
wrzucone na fejsa
tutaj we wojsku
tam we fabryce
a oto dyplom
na potwierdzenie
że jestem wielkim poetą
którego nie da się czytać
bez końca
w dodatku idą święta
i wszystko będzie wyplamione
czerwonym barszczem
do śmierdzącego śledzia
z cebulką
Boże
daj mi równowagę emocjonalną
a nowy sweter z wyprzedaży
włóż pod choinkę
tylko błagam
żeby nie była
żywa
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
5.12.2014
3.12.2014
Świąteczna kartka
rozsyłam świąteczne kartki
tradycyjnie z widokiem
na zaszczany Dworzec Centralny
żeby wszystkim przypomnieć
że jeszcze żyję
może postawią pusty talerz
ktoś zaintonuje coś
o ciemnej nocy
tak to ja
jestem tą ością w gardle
czerwonym barszczem
na świątecznym obrusie
albo papierosem
wyrzuconym przez balkon
byle dalej
cicha noc jest tylko wtedy
kiedy nie ma o czym gadać
albo szkoda minut na karcie
lubię kiedy ludzie
między wierszami
standardowych życzeń
czytają o tym
jak bardzo
jestem
tradycyjnie z widokiem
na zaszczany Dworzec Centralny
żeby wszystkim przypomnieć
że jeszcze żyję
może postawią pusty talerz
ktoś zaintonuje coś
o ciemnej nocy
tak to ja
jestem tą ością w gardle
czerwonym barszczem
na świątecznym obrusie
albo papierosem
wyrzuconym przez balkon
byle dalej
cicha noc jest tylko wtedy
kiedy nie ma o czym gadać
albo szkoda minut na karcie
lubię kiedy ludzie
między wierszami
standardowych życzeń
czytają o tym
jak bardzo
jestem
Idą święta
idą święta
po skrzypiących schodach
na czwarte piętro
z przepaloną żarówką
zamiast gwiazdy
i niezgrabnym chujem
nad zarzyganą szafką na liczniki
które odmierzą
każdą gorzką kroplę
pospiesznie wytartą w rękaw
roznosi się zapach
grzyba i pleśni
a z rozerwanej siatki
łypie śmierć
po skrzypiących schodach
na czwarte piętro
z przepaloną żarówką
zamiast gwiazdy
i niezgrabnym chujem
nad zarzyganą szafką na liczniki
które odmierzą
każdą gorzką kroplę
pospiesznie wytartą w rękaw
roznosi się zapach
grzyba i pleśni
a z rozerwanej siatki
łypie śmierć
2.12.2014
21.11.2014
Syreni śpiew
nie lubimy udziwnień
chyba że się za nimi kryje
autentyczna odmienność
a wtedy tak chętnie poproszę
ale żeby przypadkiem
nie dotknąć
bo może wariat
pancerna szyba
dużym udogodnieniem
rozwiązują się języki
z podwójnego nelsona rękawów
mowa ciała
piersi biodra pośladki
mogę to powtórzyć setki razy
ale ty i tak nie zrozumiesz
czytelniku
który skazałeś mnie
na galerniczą katorgę
dożywotnie miotanie się
nasłuchuję syreniego śpiewu
w mojej głowie
błądzę poszukując brzegu
ostrej krawędzi
żeby się odciąć
od tego wszystkiego
i wreszcie porządnie
wyspać
autentyczna odmienność
a wtedy tak chętnie poproszę
ale żeby przypadkiem
nie dotknąć
bo może wariat
pancerna szyba
dużym udogodnieniem
rozwiązują się języki
z podwójnego nelsona rękawów
mowa ciała
piersi biodra pośladki
mogę to powtórzyć setki razy
ale ty i tak nie zrozumiesz
czytelniku
który skazałeś mnie
na galerniczą katorgę
dożywotnie miotanie się
nasłuchuję syreniego śpiewu
w mojej głowie
błądzę poszukując brzegu
ostrej krawędzi
żeby się odciąć
od tego wszystkiego
i wreszcie porządnie
wyspać
13.11.2014
Jakiś tam tytuł
muszę to powiedzieć
chyba po raz pierwszy
że straciłem serce
do pisania wierszy
i dziękuję wszystkim
za wspaniałe rady
żebym przestał pisać
jadł mniej czekolady
ubierał się ciepło
stosownie do pory
czym się likwiduje
pod oczami wory
życie jest okrutne
a istnienie boli
jednym da całuska
innym przypierdoli
taka kolej rzeczy
nic w tym odkrywczego
dlatego spuentuję
Nie ma tego złego!
2.11.2014
Nie wiem jak mam odpowiedzieć
miałem sen że sobie leżę
i przychodzą kumple żeby zapalić
ja nie palę tylko odmawiam różaniec
a oni opowiadają jakieś historie
ktoś przeciera mi twarz miękką szmatką
jakby chciał sprawdzić
czy mój uśmiech jest prawdziwy
wariaci
przychodzi wiadomość od Małgosi
z irytująco-idiotycznym pytaniem
czy jeszcze żyję
próbuję odpowiedzieć
ale nie ma połączenia
wstaję
strzepuję marynarkę
poprawiam krawat
idę do niej drogą przez las
lecz ona nie chce ze mną rozmawiać
siedzi przy kuchennym stole
i udaje Chrystusa Frasobliwego
a zamiast cierniowej korony
ma na głowie cały dom
23.10.2014
Od kobiety do poety
nienawidzę kiedy mówisz do mnie wierszem
a szczególnie gdy nadajesz słowom rytm
i powtarzam ci to już nie po raz pierwszy
nie pomoże tutaj nawet zgrabny rym
ja traktuję sprawy bardziej prozaicznie
narracyjno-fabularny jest mój świat
więc zaniechaj proszę wszelkich prób lirycznych
bo nie będziesz mi mój drogi za pan brat
jeśli chcesz to baw się sam w liczenie sylab
nie nadzieję się na haczyk kilku strof
lecz zaczekam aż nadejdzie taka chwila
umrze wieszcz a się narodzi zwykły chłop
21.10.2014
Nienawidzę
nienawidzę poniedziałków
chudych piątków
tłustych czwartków
wolnych sobót
oraz niedziel przepieprzonych
nienawidzę iść do pracy
być na trzeźwo
lub na kacu
całkiem na czczo
bądź leciutko przejedzonym
nienawidzę świąt ruchomych
dni na dzieci
czy na żonę
też weekendów
nienawidzę wydłużonych
nienawidzę o tym gadać
szeptać krzyczeć
opowiadać
i wierszyków tak niezdarnie
zakończonych
Subskrybuj:
Posty (Atom)
