9.02.2017

A na zewnątrz prószy śnieg

przyjdźcie do mnie wszyscy
internetowi wędrowcy
spragnieni frazesów 
podzielonych na wersy
aby tylko wypełnić
czymś przyjemnym
czas od narodzin
aż do dzisiaj
bo przecież
o śmierci nie wypada
rozmawiać
nam nieśmiertelnym
kiedy jest jeszcze tyle
do odkrycia
gorzkich prawd o życiu
w wirtualnym zamienniku
świata

Ten kto leży nie upadnie

skupiam się na rozpamiętywaniu
życiowych upadków
a szczególnie tych 
po których ciężko się podnieść
więc leżę na łóżku i gapię się w sufit
czy odrzucenie moich tekstów
przez poczytny magazyn literacki
mam traktować jako sukces poezji
czy może lepiej gdybym się sturlał na podłogę?

Pałka, zapałka, dwa kije

zagrajmy w klasy
ja będę robotnicza
a ty chłopska
poznamy się
na lubelskiej uczelni
wróciłem znikąd
uciekłaś dokądś
jestem facetem
i nie lubię grać w gumę
urodzą się dzieci
wciąż bawimy się w dom
na trzydziestoletni kredyt
pięć kart i rzadka ręka
ty masz błękitne oczy
jak dwa ognie
kiedy narzekam
że to wszystko nie ma sensu
albo kiedy dotykam
a myślami jestem gdzieś indziej
zaczyna się nasze piekło-niebo
i będzie się ciągnąć
przez te wszystkie przemiany
kaczory donaldy
rydzyki w śmietanie
z podlaskich lasów
w których się pochowamy

Kulą w płot

Kulą w płot
ktoś kiedyś powiedział
że początki zawsze są trudne
ale potem będzie z górki
i wszystko się potoczy niczym śniegowa kula
najważniejsze
żeby zebrać po drodze
jak najwięcej doświadczeń
człowiek niesiony silą rozpędu
jest w stanie przeskoczyć każdą przeszkodę
a jedyne co się liczy to końcowy sukces
który sceptycy nazywają ślepym trafem
bo nie ma nic wspólnego
z talentem

18.01.2017

Anioł Stróż

a co gdyby mój anioł stróż nagle się okazał
agentem tajnej policji
i ukrywszy skrzydła pod skórzanym płaszczem
udawał że czyta rubrykę towarzyską
z takim małym otworkiem
albo gdyby zamiast błyszczącej aureoli
nosił kapelusz zsunięty na czoło
żeby do woli gapić się na nieuniknione błędy
i potknięcia zawodowe oraz osobiste
nieopatrznie popełnione
i gdyby zamiast na lutni lub cytrze
grał zagubionego przechodnia
chytrze wywodząc wszystkich ludzi w pole
że nawet ja bym się nie poznał
na jego metodach
czy wtedy byłbym kimś wyjątkowym?

17.01.2017

Jakby nigdy nic

próbujemy żyć tak jakby nic się nie stało
dziewczęta nie przestają marzyć o szczęściu
a chłopcy jak to chłopcy idą na wojnę
albo właśnie z niej wracają
polne kwiaty rosną tam gdzie rosły od zawsze
i nikt nie powie że więcej jest maków niż chabrów
pszczoły uwijają się żeby zdążyć z miodem do herbaty
bo zaraz przyjdą długie zimowe wieczory
kiedy człowiek siada przy stole
i myśli o tym co nie powinno było się wydarzyć
ale przecież nie ma o czym mówić

16.01.2017

Miłość w czasach sałatki cezar

kiedy klasy średnie piszą wiersze
o tym w których barach sałatkowych
można znaleźć najwięcej miłości
plebejusze popadają w długi
i nie w głowie im konsumowanie związków
niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania sytemu
jedni nawołują do obyczajowej rewolucji
drudzy próbują się odnaleźć na rogach ulic
albo w środkach komunikacji miejskiej
bo tutaj nie chodzi o jakieś wyszukane przepisy
po których człowiek osiąga błogostan
ale zwyczajnie o kawałek chleba
ser i plasterek pomidora
zjedzone przy kuchennym stole
z ukochaną osobą

14.01.2017

Sztuka balansowania ciałem

to nie jest przejazd wueską
po linie łączącej pałac kultury
i hotel intercontinental z charakterystyczną nogą
gapiom na dole może się wydawać
że w tym wszystkim chodzi o formę
bo ludzie bez formy kończą w przejściu podziemnym
czekając z wyciągniętą ręką jak na zbawienie
gdyby skupić się na treści
to może się okazać że ich żołądki są puste
a pustkę najlepiej wypełnić czymś ciepłym
dlatego unikam najwyższych pięter
tam głównie chodzi o spektakularny efekt
i jeszcze trzeba zapłacić za wjazd
schizofrenicy i grafomani mają najłatwiej
ponieważ nie muszą zadzierać głowy
aby w przyszłości zostać jurorami konkursów
dla potencjalnych samobójców

11.01.2017

Noc długich cieni

miasto się burzy miasto faluje
świat można zbawić jednym esemesem
nie potrzeba dróg krzyżowych
nam wystarczy obwodnica dla s8
pachnąca bitumiczną masą spermą i potem
kawa w starbaksie co ma smak wolności
pomimo braku miejsc parkingowych
i ten chuj który przysnął na zielonym
nihilistów nikt nie będzie słuchał
trzeba iść i walczyć do ostatniej kropli
zanim przyjdą robotnicy drogowi
żeby zmyć po nas wszelki ślad