10.09.2014

W-N-M

klęczę przed tobą jak przed przenajświętszą
z całym naręczem słomkowozielonych pokus
gdy wbijasz ząbki w kosztelowy miąższ
nawet nie dotykając stopami stygnącej ziemi
oprawiona w złotą ramę z jesiennych liści
i wodzisz na pokuszenie anielskim trzepotem
rzęs wydłużonych o pani już twoje imię zapisane
nożem fińskim na wieczną pamiątkę miłości
zwykłego śmiertelnika do zjawiskowego piękna
co się objawiło na gałęzi starej jabłonki
w blasku zachodzącego słońca na terenie
pracowniczych ogródków działkowych

9.09.2014

Skąd się biorą czarodzieje?

czarodzieje wychodzą z biur i fabryk
przeklinając pod nosem codzienność

i przy użyciu kilku prostych zaklęć
są w stanie przejść na drugą stronę

zanim zmieni się światło na czerwone
albo mrok ogarnie całą ziemię

teraz nie pozostaje im już nic innego tylko
zjeść obiadokolację i w jakiś cudowny sposób

rozmnożyć się

5.09.2014

Ostatnia próba

Panicznie się boję
Odkąd mi powiedziałaś
że nie ma dla mnie miejsca
w twoich snach
próbuję znaleźć równowagę
gdzieś pomiędzy niebem a ziemią
spójrz
Owinąłem głowę szalikiem
który dostałem od ciebie zeszłej zimy
na pamiątkę
naszych euforycznych stanów
Bo nie chcę uronić ani jednego szczegółu
zapomnieć
wyciągam ręce ale nie czuję
chłodu ściany w sypialni
ani ciepła twoich bioder
Przeraża mnie powracająca myśl
że umrę zanim zdążysz otworzyć mi oczy
i wyszeptać
Dzień dobry

Ewentualnie

nie kocham
mojego miasta z watą wciśniętą
pomiędzy dubeltowe okna
i bezwstydnie rozsuniętymi zasłonami
gołej żarówki na klatce schodowej
albo bramy rozwalonej na oścież
podwórka co kusi przechodniów
jaśminowym zapachem
oraz tych wszystkich nocnych koszul
które unosi byle podmuch
a rozebrane rusztowania
mogą sobie tak leżeć do jutra

4.09.2014

Google Street View

ktoś pozmieniał nazwy
żebym już nie miał za czym tęsknić
ale nie będzie tak łatwo
panie i panowie
radni
urbaniści
urzędnicy i urzędniczki
Bóg
sam raczy wiedzieć kto jeszcze
okrutni wymyślacze nowych nazw
dla starych placów i ulic
nie poddam się
będę walczył z demencją starczą
kiedy już się rozmażą wszystkie twarze
nazwiska przekręcą
a potem całkiem zarosną mchem
wyblakną
plastikowe płatki kwiatów
wypalą znicze
i kiedy już nie będę miał do czego wracać
zacznę pisać wiersze
a wtedy zobaczycie!

3.09.2014

Białasek Sambor

Białasek Sambor
в Европe mieszka
białą ma skórę
ten nasz koleżka
uczy się pilnie
wraz z całą klasą
że jest najlepszą
możliwą rasą
A gdy ze szkoły
do domu wraca
gwałci, morduje
- to jego praca.
Aż mama krzyczy
"Sambor, łobuzie!"
A Sambor białą
nadyma buzię.
Mama powiada
"Zostaw człowieka."
A on zabijać
mamie ucieka.
Mama powiada:
"Oczyść sumienie",
A on się boi,
że chce go zmienić.
Lecz mama kocha
swego bachora,
choć wstrętne bydle
z tego Sambora.
Dobrze, że Sambor
biały, wesoły,
nie chodził razem
z nami do szkoły.

31.08.2014

Ostatni pociąg do Tel Awiwu

zgłosiłaś mnie do partyjnej weryfikacji
pamiętasz? marzec sześćdziesiąt osiem był ciepły
ale już nie dla mnie twoje poliamidowo-elastanowe* majtki
załatwione po znajomości w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie
Handlu Wewnętrznego na rozbierane randki
w Grand Hotelu spotykała się towarzyska śmietanka
stołecznych działaczy ruchu robotniczego
z mieszkankami podwarszawskich wsi i miasteczek
które przybyły do stolicy w poszukiwaniu pracy
chleba a przede wszystkich rozkoszy cielesnych
mocno zakrapianych destylatami z naszych rodzimych
zbóż i ziemniaków pod śledzia bałtyckiego a'la
Otto Eduard Leopold von Bismarck-Schönhausen**
pociąg do Tel Awiwu wjeżdżał na Dworzec Gdański
jakby z niedowierzaniem i jakby sapiąc z oburzenia
byłaś ubrana jak na partyjną akademię i z marmurową twarzą
przypominałaś jedną z figur z Pałacu Kultury i Nauki
ale ja już nie przypominałem tego młodego ideowca
który prowadził cię ciemnym korytarzem
do pokoju numer siedem
żeby tłumaczyć ci zawiłości walki klas



*) mój Boże, a cóż to takiego?
**) filety śledziowe w occie, przełożone cebulą i marchewką

28.08.2014

Albo-albo

nie mamy sobie już nic do powiedzenia
już nie mamy sobie nic do powiedzenia
albo nie mamy sobie nic do powiedzenia

plączą nam się języki więc tylko siedzimy
nad obrzydliwie zimną i czarną kawą
albo przeszywamy się wzajemnie wzrokiem

gardzę tobą kiedy tak nerwowo otwierasz
i zamykasz torebkę w poszukiwaniu odpowiedzi
albo kluczyków do mojego wnętrza

a ty masz mnie za skończonego chuja który nie umie
opanować drżenia filiżanek kiedy nadjeżdża ostatni
albo pierwszy pociąg do siebie nawzajem

26.08.2014

Bitwa pod Mławą

już od początku
od wyciągnięcia wskazującego palca
i Stań się!
było wiadomo
że jeśli się poddam
mój wróg przepuści głęboki manewr oskrzydlający
i wojna będzie przegrana

tak jak co roku
przejeżdżam tędy siódemką
ale nigdy nie pomyślałem
że bóg umrze
sto dwadzieścia kilometrów stąd
w Prusach Książęcych

ponieważ
niema już czego stwarzać