stoimy przed przejazdem kolejowym
młodzi nie mogą się już doczekać
a starzy wyczytują nazwiska
przy drzewie z klepsydrami
ktoś przejeżdża na drugą stronę
zniecierpliwiony czekaniem
(jak na zbawienie)
i zaraz pojawia się ktoś inny
żeby sprawdzić czy tamten zdążył
(czy musi jeszcze poczekać)
otwieram okno aby pokazać palcem
na ślady po starych klepsydrach
i że to drzewo też jest już prawie umarłe
ale nikt nie zwraca na mnie uwagi
może z wyjątkiem maszynisty
który ma teraz śmierć w oczach
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
16.09.2014
Miasteczko
Gdybym wiedział że przyjedziesz
kazałbym dokończyć dzwonnicę której brakuj kopuły
z patynowanej miedzi co to ją wiatr zerwał i rzucił
jak ogromne naczynie aż w parkanie zrobił się otwór
i możesz przyjść do mnie na skróty
tylko się nie przestrasz tych wszystkich myśli
od których nie umiem się opędzić a które krążą
w mojej głowie nie bacząc na to że przecież próbuję
je odgonić kawałkiem gazety z informacją
że tutaj ciągle biją dzwony
odkąd na sznurze wisi dzwonnik
czas stanął w miejscu i można szeptać anioł pański
o każdej porze dnia i nocy czekam na ciebie w tym samym miejscu
w którym mi powiedziałaś że już nigdy nie wrócisz
do tego przeklętego miasteczka
kazałbym dokończyć dzwonnicę której brakuj kopuły
z patynowanej miedzi co to ją wiatr zerwał i rzucił
jak ogromne naczynie aż w parkanie zrobił się otwór
i możesz przyjść do mnie na skróty
tylko się nie przestrasz tych wszystkich myśli
od których nie umiem się opędzić a które krążą
w mojej głowie nie bacząc na to że przecież próbuję
je odgonić kawałkiem gazety z informacją
że tutaj ciągle biją dzwony
odkąd na sznurze wisi dzwonnik
czas stanął w miejscu i można szeptać anioł pański
o każdej porze dnia i nocy czekam na ciebie w tym samym miejscu
w którym mi powiedziałaś że już nigdy nie wrócisz
do tego przeklętego miasteczka
15.09.2014
Biurko
O profesorze mój profesorze
masz taką wymiętą twarz
jakby jej nikt nie chciał wygładzić
grzbietem dłoni
odkąd zamknąłeś się w szufladzie
dziadka do genitaliów
i łamaczki antyustrojowych palców
czytałem że świadomie i dobrowolnie
dałeś się omamić
perspektywą kariery naukowej
ale czy było warto
dla kogoś takiego jak ja?
któremu trudno jest opisać
trychotomiczny podział nauk
praktyczne - których celem
jest formułowanie wiedzy
dla osiągnięcia doskonałości moralnej
uśmiechnięty pan pułkownik
nie chce zniknąć sprzed twoich oczu
jeszcze cyrograf czeka na podpis
albo pół szklanki zimnej herbaty
a za oknem departamentu czwartego
śpiewa ptak czysto i donośnie
piosenkę o wolności
próbuję się tłumaczyć że matka
że wymarłe blokowisko na Kalinie
ale czy to jest dostateczne
wytłumaczenie dla mojej ignorancji?
masz taką wymiętą twarz
jakby jej nikt nie chciał wygładzić
grzbietem dłoni
odkąd zamknąłeś się w szufladzie
dziadka do genitaliów
i łamaczki antyustrojowych palców
czytałem że świadomie i dobrowolnie
dałeś się omamić
perspektywą kariery naukowej
ale czy było warto
dla kogoś takiego jak ja?
któremu trudno jest opisać
trychotomiczny podział nauk
praktyczne - których celem
jest formułowanie wiedzy
dla osiągnięcia doskonałości moralnej
uśmiechnięty pan pułkownik
nie chce zniknąć sprzed twoich oczu
jeszcze cyrograf czeka na podpis
albo pół szklanki zimnej herbaty
a za oknem departamentu czwartego
śpiewa ptak czysto i donośnie
piosenkę o wolności
próbuję się tłumaczyć że matka
że wymarłe blokowisko na Kalinie
ale czy to jest dostateczne
wytłumaczenie dla mojej ignorancji?
12.09.2014
Short stop on the stairs to heaven
sit down with me on the stairs
before it gets dark
and the world will end
look at me
still missing a few words to conclude
and a few creaking steps
to get there
without the need to get back
for whatever from the past
please sit down Madeleine
let's postpone the end
for later
before it gets dark
and the world will end
look at me
still missing a few words to conclude
and a few creaking steps
to get there
without the need to get back
for whatever from the past
please sit down Madeleine
let's postpone the end
for later
Krótki przystanek na schodach do nieba
usiądźmy na schodkach
zanim zapadnie zmierzch
i nim skończy się świat
spójrz brakuje mi jeszcze
kilku zdań do końca
parę stopni skrzypiących
żeby znaleźć się tam
bez potrzeby wracania
do tego co kiedyś
usiądź proszę Madeleine
zakończenie odłóżmy
na potem
zanim zapadnie zmierzch
i nim skończy się świat
spójrz brakuje mi jeszcze
kilku zdań do końca
parę stopni skrzypiących
żeby znaleźć się tam
bez potrzeby wracania
do tego co kiedyś
usiądź proszę Madeleine
zakończenie odłóżmy
na potem
11.09.2014
Cepeliada o końcu świata
kolekcja malowanych dzbanków
pamiątka po minionej epoce
którą można objąć wzrokiem
kiedy świat drży w posadach
ksiądz proboszcz płacze
żeby nie puszczać tirów
przez centrum miasta
widziałem złoconego aniołka
co miał twarz spękaną
że wyglądał jak starzec
cały świat się wali
rozmawiamy szeptem
i już pora wracać
do surrealistycznych obrazów
wykonanych ręcznie na glinie
bo przecież nie ma piękniejszej
śmierci
pamiątka po minionej epoce
którą można objąć wzrokiem
kiedy świat drży w posadach
ksiądz proboszcz płacze
żeby nie puszczać tirów
przez centrum miasta
widziałem złoconego aniołka
co miał twarz spękaną
że wyglądał jak starzec
cały świat się wali
rozmawiamy szeptem
i już pora wracać
do surrealistycznych obrazów
wykonanych ręcznie na glinie
bo przecież nie ma piękniejszej
śmierci
10.09.2014
W-N-M
klęczę przed tobą jak przed przenajświętszą
z całym naręczem słomkowozielonych pokus
gdy wbijasz ząbki w kosztelowy miąższ
nawet nie dotykając stopami stygnącej ziemi
oprawiona w złotą ramę z jesiennych liści
i wodzisz na pokuszenie anielskim trzepotem
rzęs wydłużonych o pani już twoje imię zapisane
nożem fińskim na wieczną pamiątkę miłości
zwykłego śmiertelnika do zjawiskowego piękna
co się objawiło na gałęzi starej jabłonki
w blasku zachodzącego słońca na terenie
pracowniczych ogródków działkowych
z całym naręczem słomkowozielonych pokus
gdy wbijasz ząbki w kosztelowy miąższ
nawet nie dotykając stopami stygnącej ziemi
oprawiona w złotą ramę z jesiennych liści
i wodzisz na pokuszenie anielskim trzepotem
rzęs wydłużonych o pani już twoje imię zapisane
nożem fińskim na wieczną pamiątkę miłości
zwykłego śmiertelnika do zjawiskowego piękna
co się objawiło na gałęzi starej jabłonki
w blasku zachodzącego słońca na terenie
pracowniczych ogródków działkowych
9.09.2014
Skąd się biorą czarodzieje?
czarodzieje wychodzą z biur i fabryk
przeklinając pod nosem codzienność
i przy użyciu kilku prostych zaklęć
są w stanie przejść na drugą stronę
zanim zmieni się światło na czerwone
albo mrok ogarnie całą ziemię
teraz nie pozostaje im już nic innego tylko
zjeść obiadokolację i w jakiś cudowny sposób
rozmnożyć się
przeklinając pod nosem codzienność
i przy użyciu kilku prostych zaklęć
są w stanie przejść na drugą stronę
zanim zmieni się światło na czerwone
albo mrok ogarnie całą ziemię
teraz nie pozostaje im już nic innego tylko
zjeść obiadokolację i w jakiś cudowny sposób
rozmnożyć się
5.09.2014
Ostatnia próba
Panicznie się boję
Odkąd mi powiedziałaś
że nie ma dla mnie miejsca
w twoich snach
próbuję znaleźć równowagę
gdzieś pomiędzy niebem a ziemią
spójrz
Owinąłem głowę szalikiem
który dostałem od ciebie zeszłej zimy
na pamiątkę
naszych euforycznych stanów
Bo nie chcę uronić ani jednego szczegółu
zapomnieć
wyciągam ręce ale nie czuję
chłodu ściany w sypialni
ani ciepła twoich bioder
Przeraża mnie powracająca myśl
że umrę zanim zdążysz otworzyć mi oczy
i wyszeptać
Dzień dobry
Odkąd mi powiedziałaś
że nie ma dla mnie miejsca
w twoich snach
próbuję znaleźć równowagę
gdzieś pomiędzy niebem a ziemią
spójrz
Owinąłem głowę szalikiem
który dostałem od ciebie zeszłej zimy
na pamiątkę
naszych euforycznych stanów
Bo nie chcę uronić ani jednego szczegółu
zapomnieć
wyciągam ręce ale nie czuję
chłodu ściany w sypialni
ani ciepła twoich bioder
Przeraża mnie powracająca myśl
że umrę zanim zdążysz otworzyć mi oczy
i wyszeptać
Dzień dobry
Subskrybuj:
Posty (Atom)