18.01.2015

Na śmierć Jeżynki żałobny rapsod

i właśnie padła mi komórka
jak pada jabłko od jabłoni
lub blady strach na twarz turysty
kiedy go goni stado słoni

była mi prawie tak jak córka
a jest daleka jak sąsiadka
właśnie odeszła mi komórka
kochanka żona nawet matka

kiedyś tuliłem ją w kieszeni
tej co jest blisko sami wiecie
a ona wibracjami swemi
słodko łechtała ecie-pecie

co teraz czuję? nie zgadujcie
lecz wam podpowiem groch z kapustą
wszak nie nałożę sobie przecie
pomilczę ach nad miską pustą

17.01.2015

Smutne miasteczko

sentymentalny siąpi deszczyk
melancholijną roniąc łezkę
gdy mu spóźniony lekko wietrzyk
cichutko nuci swą piosenkę
dawno skończyły się czereśnie
a razem z nimi stary klasztor
odeszli wszyscy ci najlepsi
i w szklanych oczach zgasło światło
już posiwiało z niekochania
za oknem stare moje miasto
i już przed mrokiem się nie wzbrania
nocy wełnianym czarnym płaszczem
nie mają komu szumieć drzewa
i tylko wiatr pod nosem nuci
lecz skończy kiedy będzie trzeba
pójdzie i nigdy tu nie wróci

13.01.2015

Pan Jerzy

koło wieży
leży pan Jerzy
bez wierzchniej odzieży
i nie wierzy
że go ktoś
kiedyś zważy
i zmierzy
zapakuje jak należy
w dzwon uderzy
lecz bądźmy szczerzy
jeden zapłacze
a drugi zęby wyszczerzy
kładąc kwiatek
nieświeży
że niby się nie należy
skoro ktoś tylko leży
koło wieży
do pracy nie pobieży
aż człowiekowi
włos się jeży
że wszystko od siebie
tak współzależy

11.01.2015

Galop suchotnika

magiczny świecie dymiących czajników
i cerat w fantazyjne kratki
gdzie światło pada na kawałki podłogi
a plamy zmieniają się w baśniowe postaci

widać twarze wyimaginowanych przyjaciół
na pegazach z okruchów po maślanych ciastkach
ale bez tych wszystkich męczących pytań typu
czy był wczoraj stolec

Galop suchotnika

magiczny świecie dymiących czajników
i cerat w fantazyjne kratki
gdzie światło pada na kawałki podłogi
a plamy zmieniają się w baśniowe postaci

widać twarze wyimaginowanych przyjaciół
na pegazach z okruchów po maślanych ciastkach
ale bez tych wszystkich męczących pytań typu
czy był wczoraj stolec

2.01.2015

Na dobry początek

piję koktajl bananowy
bo tylko na to mnie stać
jestem żałosny i małostkowy
jak starożytni bogowie
a pobieżni przeglądacze Internetu
pewnie się nie dopatrzą
zgrabnie wplecionych cytatów
z noworocznego filmu
bez happy endu
miłości do pieniędzy
oraz szczęścia do ludzi
napisała moja ręka
ale wtedy nie byłem sobą
dzisiaj też nie jestem
bo sobie postanowiłem
że się zmienię

20.12.2014

Kiedy już nie ma o co walczyć i wypić nie ma z co

wiatr zmian już dawno przestał wiać
pogasły wszystkie stosy
grający już przestali grać
o garstkę siwych włosów

na stołkach inni zamiast nas
znaczone dzierżą karty
i za nas ktoś wycedzi pass
bo nie ma o co walczyć

dawno ostatni księżyc zgasł
a z nim szczęśliwe gwiazdy
dokoła gołych krzyży las
z litości lub z pogardy

16.12.2014

Fiu-fiu

nikt już się nie zachwyca
bo świat zapomniał
jak to się cmoka z uznaniem
albo nawet gwiżdże
pytasz mnie 
z zaznaczonym priorytetem:
czym są dla ciebie
te zwykłe widoki?
a ja odpowiadam
że już jestem gotów na wszystko
ubrałem choinkę
i nawet mi nie przeszkadza
że jesteś
czarno-biała

11.12.2014

Ogłoszenie

sprzedam 
zbiór traumatycznych przeżyć
oprawiony w miękką skórkę
można go oczywiście rozszerzyć
o kolejne doświadczenia
w zależności od państwa potrzeb
pod warunkiem że nie będę musiał
w tym wszystkim uczestniczyć
ponieważ
już to co jest
z trudem mieści się w głowie
najchętniej bym się tego pozbył
albo zamienił
na coś lekkiego do poduszki