Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
13.07.2012
Do Negota po leśmiańsku
Ty bezbożny Negocie,
co bylejaczy żywot
bezrozumnie wiedziesz
Dyndający ogonek
niezasadnie hołubiąc
najdalszości nie widzisz
Zaciasnością umysłu
nieograniętość boską
zwyczajnie nieobejmujesz
co bylejaczy żywot
bezrozumnie wiedziesz
Dyndający ogonek
niezasadnie hołubiąc
najdalszości nie widzisz
Zaciasnością umysłu
nieograniętość boską
zwyczajnie nieobejmujesz
Życie, to nie je bajka
nie będzie szczęśliwego zakończenia
pocałunku i świateł ściemnienia
tak, jak w amerykańskim filmie
nie spojrzą sobie w oczy, nie obejmą
tylko odejdą, każde w inną stronę
dzieci przez pięć dni z matką, a dwa z ojcem
pocałunku i świateł ściemnienia
tak, jak w amerykańskim filmie
nie spojrzą sobie w oczy, nie obejmą
tylko odejdą, każde w inną stronę
dzieci przez pięć dni z matką, a dwa z ojcem
12.07.2012
NOC
leżysz w objęciach Morfeusza
przykryta księżycowym blaskiem
aż twoja wędrująca dusza
powróci wraz z porannym brzaskiem
przez uchylone lekko okno
wiatr do sypialni się zakrada
by ci powiedzieć coś na ucho
czego za dnia mu nie wypada
teraz leciutko się uśmiechasz
i się obracasz do księżyca
co w okno wcisnął łysą głowę
by twoim ciałem się zachwycać
piszę o wietrze i księżycu
bo mi o sobie nie wypada,
że tak co noc na ciebie patrzę
jeszcze życzliwy ktoś wygada?!
przykryta księżycowym blaskiem
aż twoja wędrująca dusza
powróci wraz z porannym brzaskiem
przez uchylone lekko okno
wiatr do sypialni się zakrada
by ci powiedzieć coś na ucho
czego za dnia mu nie wypada
teraz leciutko się uśmiechasz
i się obracasz do księżyca
co w okno wcisnął łysą głowę
by twoim ciałem się zachwycać
piszę o wietrze i księżycu
bo mi o sobie nie wypada,
że tak co noc na ciebie patrzę
jeszcze życzliwy ktoś wygada?!
WAKACYJNE PLANY
wspiąć się aż pod chmury
by na wszystko z góry
spojrzeć chociaż raz
biegać ranną rosą
oczywiście boso
wśród zielonych traw
kołysać na fali
w którą gdzieś w oddali
lekko dmucha wiatr
znaleźć zapomnienie
choć na oka mgnienie
od codziennych spraw
by na wszystko z góry
spojrzeć chociaż raz
biegać ranną rosą
oczywiście boso
wśród zielonych traw
kołysać na fali
w którą gdzieś w oddali
lekko dmucha wiatr
znaleźć zapomnienie
choć na oka mgnienie
od codziennych spraw
CHORY ŚWIAT
(hip-hopowo)
jesteś psycholem
tak do mnie mówili wszyscy w szkole
chory koleś
wychowawczyni, co śmierdziała alkoholem
myślała, że nikt jej nie złapie
kochała się z wuefistą w kanciapie
i przyszedł jej facet
spytał, na co się gapię
strzelił i przeładował
spojrzał na mnie, giwerę schował
ona upadla
gdy tak leżała
szepnęła jeszcze, ze go kochała
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
ooooo
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
ja już tego nie łapię
matka pyta, czemu sie na sufit gapię
stygną ci flaczki
a ja nie mogę się na nie patrzeć
to ona głośniej
jedz, bo nie urośniesz
nie szkodzi
niektórzy chcą być wiecznie młodzi
trzaskam drzwiami
wychowawczynię mam przed oczami
mówili, ze mąż ją kochał na zabój
dla siebie przeznaczył ostatni nabój
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
ooooo
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
jesteś psycholem
tak do mnie mówili wszyscy w szkole
chory koleś
wychowawczyni, co śmierdziała alkoholem
myślała, że nikt jej nie złapie
kochała się z wuefistą w kanciapie
i przyszedł jej facet
spytał, na co się gapię
strzelił i przeładował
spojrzał na mnie, giwerę schował
ona upadla
gdy tak leżała
szepnęła jeszcze, ze go kochała
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
ooooo
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
ja już tego nie łapię
matka pyta, czemu sie na sufit gapię
stygną ci flaczki
a ja nie mogę się na nie patrzeć
to ona głośniej
jedz, bo nie urośniesz
nie szkodzi
niektórzy chcą być wiecznie młodzi
trzaskam drzwiami
wychowawczynię mam przed oczami
mówili, ze mąż ją kochał na zabój
dla siebie przeznaczył ostatni nabój
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
ooooo
I'm sorry
to nie ja, to świat jest chory
Rola
rozbawić
towarzystwo
wywołać
gromki rechot
rozśmieszyć
bez refleksji
nie pokazać
że boli
schować
emocje
płakać
po kryjomu
grać...
towarzystwo
wywołać
gromki rechot
rozśmieszyć
bez refleksji
nie pokazać
że boli
schować
emocje
płakać
po kryjomu
grać...
Niespodziewana wizyta
w strugach deszczu skąpana
weszłaś do mego serca
i niezdecydowana
przez chwilę w sieni stałaś
dawno nie miałem gości
drzwi, co zawsze skrzypiały
jakby oniemiałe
otworzyłaś bezgłośnie
poprosiłaś herbaty
zostałaś
Subskrybuj:
Posty (Atom)