28.11.2013

Rzym płonie, Rzym się bawi

spróbuj odejść bez jednego słowa skargi
nieważne że powieszą cię za to do góry nogami
zresztą na własną prośbę bo nie jesteś godzien
umrzeć jak człowiek z podniesioną głową i w koronie
czy słyszysz te oklaski? to dla twojego kata
jemu jest łatwej bo ma twarz zasłoniętą a z twojej
można wyczytać każdy grymas nawet z najwyższych trybun
już matrony odsłaniają piersi w nadziei ze będą karmić
dzieci tych najlepszych dla których są łuki tryumfalne
loża VIP a w cateringu soczyste usta ze słonecznego południa
dla ciebie przeznaczono głęboką studnię do której
będą się ustawiać w kolejce obłożnie chorzy na swoich łóżkach
ale nie wybiegajmy w przyszłość liczy się tu i teraz
opada pył i jak okiem sięgnąć dookoła Pola Elizejskie
to jest nagroda dla poetów za odejście bez jednego słowa
uśmiech jest opcjonalny bo może wynikać ze spożycia wina
zmieszanego z octem

26.11.2013

My dzieci z Dworca Centralnego

my dzieci alpinistów odkrywców i kolejarzy
nie straszne nam wigilie dzień przed
albo sylwestry dwa dni potem gdy powroty
śmierdzą przepoconymi skarpetami
a otwarty neseser walizka czy podróżna torba
są po to żeby chociaż raz w życiu spróbować
wyrwać się na trochę z tego więzienia
gierkowskich bloków umieszczonych gdzieś
między grafikiem rozstań i powrotów
dużo czasu na przećwiczenie pojedziemy na łów
tylko po co? skoro musi być cisza i spokój
może kilka zdań w odpowiedzi na co tam w pracy
że Antek odpadł od ściany a Witek
odbierał kolejny poród w drugiej klasie
albo w drodze na Kilimandżaro i zero
alkoholu może tylko troszkę do obiadu
jeszcze kieliszek dwa do kolacji bo od jutra
znów będę półsierotą aż do niedzieli

"Wish I Were a Fly on the Wall" Robert D. Cowan

Jeden przecinek dziewięć(2)

Wydarzyło się to z piątku na sobotę
kilka minut po godzinie pierwszej (w nocy)
kiedy wszyscy słodko spali (snem wiecznym)
noc wcale nie była taka (upiornie) ciemna
paliło się jeszcze sporo świateł (tych droższych)
pędziła ulicą księdza Marmo (przy której jest komisariat)
dwudziestotrzyletnia Justyna (nazwiska nie podano)
z jeden przecinek dziewięć promila (alkoholu)
w powietrzu (unosiła się woń stearyny, to normalne w listopadzie)
na końcu ulicy jest ostry zakręt (po lewej kwiaciarnia)
i nasza nekropolia z historyczną bramą (z tysiąc dziewięćset dziesiątego)
która przeżyła dwie wojny (światowe)
wszyscy przecierają rozespane (porcelanowe) oczy
bo przecież tutaj nigdy nic się nie działo
nie słychać fanfar (na trąbce, rogu lub jakimkolwiek innym instrumencie)
jest tylko rozbita brama i Alfa (z panią Justyną)
to jeszcze nie koniec świata (niestety)
a szkoda (tej bramy)

http://wiesci.wolomin.com/photo/d/brama1344.jpg

25.11.2013

Myśli zebrane pod napoleońską czapką z gazety

niech będzie błogosławiona jasna plama
na ścianie nad łóżkiem rodziców
ostatni ślad po beztroskim kuku
bez potrzeby zrywania się w środku nocy

wtedy naprawdę nie ma o co się modlić
chleb z masłem i cukrem smakuje najlepiej
a doba dzieli się na półgodzinne interwały
gdzie każde kuknięcie oznacza że żyjemy

pierwsza umiera kukułka

Wewnętrzne rozdarcie szat

namaszczeni śpiewają Te Deum laudamus
a ja tylko leżę z rozłożonymi ramionami
i smakuję gorących kropli z lichtarzy
trzymanych w dłoniach białych jak papier
Sanctus Sanctus Sanctus odbija się echem
i znika żeby mi uświadomić że jestem niczym
prochem z butów które przejdą po moim grobie
ich ciała unoszą się tam gdzie słońce
wpada przez różnokolorowe szyby witraża
nad ołtarzem z otwartą księgą moich słabości
nastanie ciemność i chłód przeniknie ciało
i nigdy przenigdy nie będę poetą

Dlaczego Boże Narodzenie jest po Zaduszkach?

nigdy nie umrę
powtarzał sąsiad ucieknę
ale chwyciła go za nogę
i trzymała tak długo
aż go zjadła od środka

jak dziadkową topolę
kiedyś szumiała pięknie
teraz stoi na jednej nodze
ogolona z liści
i wygina się to w jedną
to w drugą stronę
jakby się miała przewrócić

przyjdzie Boże Narodzenie
usiądziemy przy stole
a lasy łąki pola
przykryte białym prześcieradłem
będą nam przypominać
o śmierci

18.11.2013

Totem

naścienna nahajka
do metodycznego wymierzania kar
w miejscu gdzie słońce
ma mocno ograniczony dostęp
kiedy domniemanie niewinności
nie stoi na przeszkodzie
niepoetyckiej prewencji

skutki ubocze w postaci
tików nerwowych i alergii
na mistrza ceremonii
który musiał w przeszłości
próbować na własnej skórze
właściwości tnących rzemienia
należy w tym miejscu pominąć

stal hartuje się w ogniu
powtarzał dziad pradziada
bitego po dupie za każdym razem
gdy tylko pojawiał się cień
wszelkich podejrzeń albo chęć
utrwalenia patrylinearnych więzi
na płaszczyźnie ojciec-syn

w przypadku braku syna może być pies