ilekroć spoglądam w lustro
nie umiem odczytać czy ten uśmiech
to jeszcze żart czy już gorzka ironia
może dlatego okleiłem pokój gazetami
żeby stół nie kojarzył się z drzewem
a łóżko z zagubioną gdzieś na morzu wyspą
wszystko musi być proste bez ukrytych znaczeń
niestety nie mogłem się powstrzymać
i na ścianie z oknem są same nekrologi
na przeciwległej kolaż z wiadomości sportowych
tylko spektakularne zwycięstwa na wypadek
gdybym spojrzał na ścianę z oknem
jeszcze są dwie ściany ale skupmy się na mnie
ponieważ nie może być tutaj przypadkowości
jestem ubrany w gazetowy garnitur i czapkę
a'la Napoleon ewentualnie malarz pokojowy
rozsypane na podłodze papierowe łódki
to jest ta odrobina szaleństwa która
wyłania się z całego obrazu i przysięgam
że się postaram nie patrzeć na podłogę
gdy akurat będę sobie leżał w łóżku
niestety jeszcze nie wiem co zrobić
z własną twarzą ale się dowiem
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
30.01.2014
Ewka-konewka
byłaś tylko moja
niby dziewczyno od gry w gumę
patronko nieszczęśliwej miłości
Ewuniu bez grzechu kwaśnego jabłka
przyklejałem się wzrokiem
do twoich kolorowych rajstopek
gdzie pod uniesioną spódnicą
kolanka pończoszki pas
dwie kulki truskawkowych lodów
toczą się po ramieniu na chodnik
i to jest właśnie empiryczny dowód
na to że mówię prawdę
niby dziewczyno od gry w gumę
patronko nieszczęśliwej miłości
Ewuniu bez grzechu kwaśnego jabłka
przyklejałem się wzrokiem
do twoich kolorowych rajstopek
gdzie pod uniesioną spódnicą
kolanka pończoszki pas
dwie kulki truskawkowych lodów
toczą się po ramieniu na chodnik
i to jest właśnie empiryczny dowód
na to że mówię prawdę
27.01.2014
Senne mamrotanie
uciekam od dotyku
obcych rąk
bo zawsze są zimne i szorstkie
nie oddaję pocałunku
obcym ustom
spotykanym po drodze z i do pracy
nigdy nie zobaczą
obce oczy
tego co noszę w kieszeni kurtki
ale proszę cię
nie żałuj
że byłaś kiedyś moją matką
obcych rąk
bo zawsze są zimne i szorstkie
nie oddaję pocałunku
obcym ustom
spotykanym po drodze z i do pracy
nigdy nie zobaczą
obce oczy
tego co noszę w kieszeni kurtki
ale proszę cię
nie żałuj
że byłaś kiedyś moją matką
Perłowa macica
kiedyś robiłem to po kryjomu
bezdźwięcznie muskając opuszkami
jej gładką powierzchnię
dławiłem w sobie całą melodię
w obawie przed surowym spojrzeniem
dyrektora teatru lalek
do czasu
kiedy zabiłem go w sobie
teraz już się nie boję krzyczeć
otwieram okno i wyrzucam z siebie
wszystko
a gdy ból jest nie do zniesienia
smaruję nadgarstki maścią
bezdźwięcznie muskając opuszkami
jej gładką powierzchnię
dławiłem w sobie całą melodię
w obawie przed surowym spojrzeniem
dyrektora teatru lalek
do czasu
kiedy zabiłem go w sobie
teraz już się nie boję krzyczeć
otwieram okno i wyrzucam z siebie
wszystko
a gdy ból jest nie do zniesienia
smaruję nadgarstki maścią
23.01.2014
Zamykam oczy
Na świecie są tylko dwie potęgi: miecz i duch. W końcu miecz zawsze ulega duchowi.
Napoleon Bonaparte
ból i zwątpienie przeszywa duszę
gdy opuszki palców ślizgają się
po zimnej głowni mojego gladiusa
jakby chciały sobie przypomnieć
te wszystkie napotkane twarze
z którymi przyszło mi się zmierzyć
noce są chłodne straszą obce bóstwa
a za każdym drzewem czai się ona
zawsze gotowa zabić w imię wolności
dzikie okrzyki niosą się ponad lasem
z gardeł tych którzy mieli odwagę
stanąć do walki z demonem wojny
zamykam oczy i wreszcie jestem w domu
gdzie niczego nie muszę udowadniać
w zamian za odrobinę prawdziwego ciepła
Graniaste koło fortuny
na pstrym koniu przyjechał
żeby prześlizgnąć się wzrokiem
po naszych dziurawych kapeluszach
przez które wylatuje bilon
rzucony w przypływie łaski
tłum wiwatuje na Placu Defilad
niech żyje król a starego
trzeba wybatożyć i zesłać
na budowę centralnego odcinka
drugiej linii metra
przeżyliśmy już tyle wojen
że teraz jest dla mnie
bez znaczenia czy odpowie
na moje dzień dobry
ewentualnie do widzenia
żeby prześlizgnąć się wzrokiem
po naszych dziurawych kapeluszach
przez które wylatuje bilon
rzucony w przypływie łaski
tłum wiwatuje na Placu Defilad
niech żyje król a starego
trzeba wybatożyć i zesłać
na budowę centralnego odcinka
drugiej linii metra
przeżyliśmy już tyle wojen
że teraz jest dla mnie
bez znaczenia czy odpowie
na moje dzień dobry
ewentualnie do widzenia
Angry birds
stoimy w szeregu rysując na śniegu
esy-floresy przeróżne symbole i znaki
a ptaki patrzą zasępione albo osowiałe
z długości cieni próbując odgadnąć
która godzina czy czasem nie pora
rozprostować gnaty i wzbić się poszybować
tam gdzie dziewicze lasy przypudrowane
warstwą białego puchu hu-hu hu-hu
huczy mi w uszach i dzwoni melodia
na przekór ponurakom hejterom
malkontentom i besserwisserom
esy-floresy przeróżne symbole i znaki
a ptaki patrzą zasępione albo osowiałe
z długości cieni próbując odgadnąć
która godzina czy czasem nie pora
rozprostować gnaty i wzbić się poszybować
tam gdzie dziewicze lasy przypudrowane
warstwą białego puchu hu-hu hu-hu
huczy mi w uszach i dzwoni melodia
na przekór ponurakom hejterom
malkontentom i besserwisserom
22.01.2014
Zażarcie
kaganek kultury tli się jeszcze
płomyczkiem tak wątłym że aż
ciężko utrafić do muszli
pośród wiktuałów przeróżnych
owoców morza: rak pustelnik
odgrywał pierwsze skrzypce
dylu dylu kapela z Podlasia
na wspak ogólnie przyjętym normom
że miała matka syna jedynego
na dworze zima i mróz szczypie
będzie znak i już nieboraczek
trzyma się za ucho czerwone
a może lepiej różowe wytrawne
Cabernet D’Anjou Rosé a w chacie
cieplutko z popielnika iskiereczka
mruga zawzięcie za żart
płomyczkiem tak wątłym że aż
ciężko utrafić do muszli
pośród wiktuałów przeróżnych
owoców morza: rak pustelnik
odgrywał pierwsze skrzypce
dylu dylu kapela z Podlasia
na wspak ogólnie przyjętym normom
że miała matka syna jedynego
na dworze zima i mróz szczypie
będzie znak i już nieboraczek
trzyma się za ucho czerwone
a może lepiej różowe wytrawne
Cabernet D’Anjou Rosé a w chacie
cieplutko z popielnika iskiereczka
mruga zawzięcie za żart
21.01.2014
ciepło-zimno-mróz
w przypływie empatii przytulam ludzkość
do piersi i karmię wymyślonymi historyjkami
słoneczko przyjemnie ogrzewa nasz kawałek podłogi
i czy potrzeba nam dzisiaj czegoś więcej?
oczywiście muszę być wiarygodny i z dorobkiem
jeszcze chyba wypada się przygotować na ataki
wątpiących w czyste intencje lub węszących spisek
(pod oknem rośnie brzoza i troszkę zaciemnia obraz)
w takiej formie to możesz sobie wsadzić w dupę!
krzyczy ktoś z miejsca co jest poza zasięgiem
moich ramion którymi próbuję jeszcze wzruszyć
śnieg skrzypi pod nogami i mróz szczypie w uszy
do piersi i karmię wymyślonymi historyjkami
słoneczko przyjemnie ogrzewa nasz kawałek podłogi
i czy potrzeba nam dzisiaj czegoś więcej?
oczywiście muszę być wiarygodny i z dorobkiem
jeszcze chyba wypada się przygotować na ataki
wątpiących w czyste intencje lub węszących spisek
(pod oknem rośnie brzoza i troszkę zaciemnia obraz)
w takiej formie to możesz sobie wsadzić w dupę!
krzyczy ktoś z miejsca co jest poza zasięgiem
moich ramion którymi próbuję jeszcze wzruszyć
śnieg skrzypi pod nogami i mróz szczypie w uszy
Subskrybuj:
Posty (Atom)