11.12.2014

Ogłoszenie

sprzedam 
zbiór traumatycznych przeżyć
oprawiony w miękką skórkę
można go oczywiście rozszerzyć
o kolejne doświadczenia
w zależności od państwa potrzeb
pod warunkiem że nie będę musiał
w tym wszystkim uczestniczyć
ponieważ
już to co jest
z trudem mieści się w głowie
najchętniej bym się tego pozbył
albo zamienił
na coś lekkiego do poduszki

Jak to jest z tym deszczem, kiedy mnie nie ma?

 uwielbiam kiedy krople deszczu
odbijają się od mojej twarzy
jakby zaskoczone tym co spotkały
na swojej drodze
bo przecież ich przeznaczeniem
jest upaść na ziemię żeby ją napoić
i nagle pojawia się przeszkoda
w postaci mojego pomarszczonego czoła
te które nie zdążyły odskoczyć
albo z jakichś innych powodów
spływają grzecznie  po policzkach
są na przemian zimne i gorące
gorzkie lub takie zupełnie bez smaku
aż wreszcie ktoś decyduje
że koniec tej dziecinnej zabawy
i znikam
a deszcz pada jeszcze przez kilka dni

5.12.2014

Choinka jasna

pieprzenie od rzeczy
okraszone fragmentami z Wikipedii
ale koniecznie pod jednego
ze świętych samobójców
albo pod dwa i ogórka
i jeszcze
nie mogę patrzeć
na sweet focie
wrzucone na fejsa
tutaj we wojsku
tam we fabryce
a oto dyplom
na potwierdzenie
że jestem wielkim poetą
którego nie da się czytać
bez końca
w dodatku idą święta
i wszystko będzie wyplamione
czerwonym barszczem
do śmierdzącego śledzia
z cebulką
Boże
daj mi równowagę emocjonalną
a nowy sweter z wyprzedaży
włóż pod choinkę
tylko błagam
żeby nie była
żywa

3.12.2014

Świąteczna kartka

rozsyłam świąteczne kartki
tradycyjnie z widokiem 
na zaszczany Dworzec Centralny
żeby wszystkim przypomnieć
że jeszcze żyję
może postawią pusty talerz
ktoś zaintonuje coś
o ciemnej nocy
tak to ja
jestem tą ością w gardle
czerwonym barszczem
na świątecznym obrusie
albo papierosem
wyrzuconym przez balkon
byle dalej
cicha noc jest tylko wtedy
kiedy nie ma o czym gadać
albo szkoda minut na karcie
lubię kiedy ludzie
między wierszami
standardowych życzeń
czytają o tym
jak bardzo
jestem

Idą święta

idą święta
po skrzypiących schodach 
na czwarte piętro
z przepaloną żarówką
zamiast gwiazdy
i niezgrabnym chujem
nad zarzyganą szafką na liczniki
które odmierzą
każdą gorzką kroplę
pospiesznie wytartą w rękaw
roznosi się zapach
grzyba i pleśni
a z rozerwanej siatki
łypie śmierć

21.11.2014

Syreni śpiew

nie lubimy udziwnień
chyba że się za nimi kryje
autentyczna odmienność
a wtedy tak chętnie poproszę
ale żeby przypadkiem 
nie dotknąć
bo może wariat
pancerna szyba 
dużym udogodnieniem
rozwiązują się języki
z podwójnego nelsona rękawów
mowa ciała
piersi biodra pośladki
mogę to powtórzyć setki razy
ale ty i tak nie zrozumiesz
czytelniku 
który skazałeś mnie 
na galerniczą katorgę
dożywotnie miotanie się 
nasłuchuję syreniego śpiewu
w mojej głowie
błądzę poszukując brzegu
ostrej krawędzi
żeby się odciąć
od tego wszystkiego
i wreszcie porządnie 
wyspać

13.11.2014

Jakiś tam tytuł

muszę to powiedzieć
chyba po raz pierwszy
że straciłem serce
do pisania wierszy

i dziękuję wszystkim
za wspaniałe rady
żebym przestał pisać
jadł mniej czekolady

ubierał się ciepło
stosownie do pory
czym się likwiduje
pod oczami wory

życie jest okrutne
a istnienie boli
jednym da całuska
innym przypierdoli

taka kolej rzeczy
nic w tym odkrywczego
dlatego spuentuję
Nie ma tego złego!

2.11.2014

Nie wiem jak mam odpowiedzieć

miałem sen że sobie leżę
i przychodzą kumple żeby zapalić
ja nie palę tylko odmawiam różaniec
a oni opowiadają jakieś historie
ktoś przeciera mi twarz miękką szmatką
jakby chciał sprawdzić
czy mój uśmiech jest prawdziwy
wariaci

przychodzi wiadomość od Małgosi
z irytująco-idiotycznym pytaniem
czy jeszcze żyję
próbuję odpowiedzieć
ale nie ma połączenia
wstaję

strzepuję marynarkę
poprawiam krawat
idę do niej drogą przez las
lecz ona nie chce ze mną rozmawiać
siedzi przy kuchennym stole
i udaje Chrystusa Frasobliwego
a zamiast cierniowej korony
ma na głowie cały dom