z uśmiechem kompletnego idioty
który nosisz jak plaster na ustach
żeby bawić dworską hołotę
co otacza cię głupia i próżna
oni mają cię za kretyna
co narodził się, żeby bawić
nadwornego kabotyna
jesteś po to, by humor poprawić
a wystarczy spojrzeć ci w oczy
żeby poznać, co kryje twa dusza
nikt nie spojrzy, bo niby po co
smutkiem oczu twoich się wzruszać
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
8.11.2012
7.11.2012
Sztuka czytania ciebie
z myśli nagryzmolonych
na papierowych serwetkach
i w nieładzie rozsypanych
ze słów niewypowiedzianych
ale z kontekstu wyrwanych
i jak puzzle ułożonych
z twoich gestów powtarzanych
tak słabo kontrolowanych
że aż tak bardzo czytelnych
na papierowych serwetkach
i w nieładzie rozsypanych
ze słów niewypowiedzianych
ale z kontekstu wyrwanych
i jak puzzle ułożonych
z twoich gestów powtarzanych
tak słabo kontrolowanych
że aż tak bardzo czytelnych
5.11.2012
Bazgroły
z wewnętrznej potrzeby
zamazywania kartek
w sposób tak nieestetyczny
że aż godny potępienia
wciąż wyrzucam z siebie słowa
które padając na papier
brudzą jego niewinną biel
tworząc przeróżne bazgroły
boję się, że nadejdzie dzień
i znajdę właściwe zdania
a moje kartki pokryją
idiotycznie równe szlaczki
zamazywania kartek
w sposób tak nieestetyczny
że aż godny potępienia
wciąż wyrzucam z siebie słowa
które padając na papier
brudzą jego niewinną biel
tworząc przeróżne bazgroły
boję się, że nadejdzie dzień
i znajdę właściwe zdania
a moje kartki pokryją
idiotycznie równe szlaczki
Niewiersz
Napisane
na czymś
na papierze?
na kawałku
naprędce
nagryzmolone
niezgrabnie i
niestarannie
nawet
nieudolnie
nie podoba się?
Niestety!
nie szkodzi
nie musi
napisane
nie dla ciebie!
na czymś
na papierze?
na kawałku
naprędce
nagryzmolone
niezgrabnie i
niestarannie
nawet
nieudolnie
nie podoba się?
Niestety!
nie szkodzi
nie musi
napisane
nie dla ciebie!
4.11.2012
Wierzba płacząca
wiatr potargał starą wierzbę
i garściami powyrywał
jej ciemnozielone włosy
stoi płacząca przy drodze
i usycha z tęsknoty
za takim miejscem na ziemi
w którym nie ma tego idioty
co tak garściami wyrywa
jej ciemnozielone włosy
że chętnie by sobie poszła
ale niestety nie może
przyrosła do tego miejsca
i zapuściła korzenie
a w sumie to nawet lubi
że on ją czasem tak czochra
i że garściami wyrywa
jej ciemnozielone włosy
i garściami powyrywał
jej ciemnozielone włosy
stoi płacząca przy drodze
i usycha z tęsknoty
za takim miejscem na ziemi
w którym nie ma tego idioty
co tak garściami wyrywa
jej ciemnozielone włosy
że chętnie by sobie poszła
ale niestety nie może
przyrosła do tego miejsca
i zapuściła korzenie
a w sumie to nawet lubi
że on ją czasem tak czochra
i że garściami wyrywa
jej ciemnozielone włosy
29.10.2012
Karuzela
Kręcimy się na karuzeli życia
napędzanej mechanizmem zegara
z wieży kościoła świętego Rocha
co odmierza nam kolejną godzinę
rozrywki, którą zafundowali nam
pewnej księżycowej nocy rodzice
wcisnęli nam kolorowy bilet
odchodząc, kazali się mocno trzymać
bez nich miasteczko już nie takie wesołe
na karuzeli zmieniają się twarze
przychodzą nowi i kogoś ubywa
a nam coraz bardziej chce się do domu
napędzanej mechanizmem zegara
z wieży kościoła świętego Rocha
co odmierza nam kolejną godzinę
rozrywki, którą zafundowali nam
pewnej księżycowej nocy rodzice
wcisnęli nam kolorowy bilet
odchodząc, kazali się mocno trzymać
bez nich miasteczko już nie takie wesołe
na karuzeli zmieniają się twarze
przychodzą nowi i kogoś ubywa
a nam coraz bardziej chce się do domu
Drobne rzeczy, niepozorne
drobne rzeczy, niepozorne
jak kropelki w oceanie
spraw błahych i nieistotnych
w wyścigu o wyższe cele
niekończących się regatach
gdzie meta jest horyzontem
i czasem wiatr przekorny
przestaje nam w żagle dmuchać
żebyśmy lekko kołysząc się
na lazurowej wodzie
mogli pokontemplować
drobne rzeczy, niepozorne
jak kropelki w oceanie
spraw błahych i nieistotnych
jak kropelki w oceanie
spraw błahych i nieistotnych
w wyścigu o wyższe cele
niekończących się regatach
gdzie meta jest horyzontem
i czasem wiatr przekorny
przestaje nam w żagle dmuchać
żebyśmy lekko kołysząc się
na lazurowej wodzie
mogli pokontemplować
drobne rzeczy, niepozorne
jak kropelki w oceanie
spraw błahych i nieistotnych
25.10.2012
Obrazek
w sukni z frazesów utkanej
haftowanej pustosłowiem
i ze sztucznych kwiatów wiankiem
zdobiącym twoją głowę
na palcu mieni się pierścień
błyszczący komunałem
ze szkła, co udaje kamień
blaskiem nienaturalnym
z ust sypią się truizmy
by zniknąć w zielonej trawie
co rośnie sobie na niby
nad pięknym modrym banałem
haftowanej pustosłowiem
i ze sztucznych kwiatów wiankiem
zdobiącym twoją głowę
na palcu mieni się pierścień
błyszczący komunałem
ze szkła, co udaje kamień
blaskiem nienaturalnym
z ust sypią się truizmy
by zniknąć w zielonej trawie
co rośnie sobie na niby
nad pięknym modrym banałem
22.10.2012
O wystających spod koca nogach (true story)
szedł dokądś
ulicą
niósł ciężki
telewizor
nagle upadł
rażony
zrobiło się
gęsto
każdy chciał
zobaczyć
usłyszawszy huk
kineskopu
otoczyli go
kołem
jakiś idiota
poszedł
zaraz wrócił
z kocem
niemal popsuł
widowisko
całe szczęście
koc
to był raczej
kocyk
wystawały trochę
nogi
ulicą
niósł ciężki
telewizor
nagle upadł
rażony
zrobiło się
gęsto
każdy chciał
zobaczyć
usłyszawszy huk
kineskopu
otoczyli go
kołem
jakiś idiota
poszedł
zaraz wrócił
z kocem
niemal popsuł
widowisko
całe szczęście
koc
to był raczej
kocyk
wystawały trochę
nogi
Subskrybuj:
Posty (Atom)