najważniejszy rytuał
samotnych przygotować
na wszelki wypadek
a nóż widelec łyżka talerz
głęboki płytki
szklanka z kompotem
ewentualnie kieliszek
dwa
żeby nie słuchać tyknięć
stuknięć
drzwi na korytarzu
skrzypnięć
plecionej wycieraczki
dźwięków które rodzą się w głowie
i umierają
zanim zdążą obrosnąć w ciało
a ciało zdąży zdjąć płaszcz
butów proszę nie zdejmować!
i usiądzie na krześle
pod oknem
to jest moje ulubione miejsce
ale skąd może to wiedzieć odgłos
który jakimś cudem
zamieni się w człowieka
tylko po to
żeby przecieranie kieliszków
nabrało sensu
i owocowego aromatu
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
8.05.2014
7.05.2014
Złośliwość przedmiotów martwych i materii ożywionej w rozmiarze wręcz apokaliptycznym
papierki po cukierkach rzucają
gdzie popadnie a ulice
przechodzą w miejscach niedozwolonych
po tyłkach trzepią dywany i trawniki
depczą jak jelenie albo kozy
z nosa co pożerają w całości
i nawet paznokcie obgryzają
nas do kości
gdzie popadnie a ulice
przechodzą w miejscach niedozwolonych
po tyłkach trzepią dywany i trawniki
depczą jak jelenie albo kozy
z nosa co pożerają w całości
i nawet paznokcie obgryzają
nas do kości
Srebrne łyżeczki
ciała układają się w łyżeczki
a łyżeczki kładą się do snu
sny malują fantastyczne kompozycje
które tworzą harmonię obrazów
obrazy budują dłuższe sekwencje
i składają się na dramaturgiczną całość
całość oświetlona blaskiem księżyca
ma formę dwóch łyżeczek ułożonych do snu
a łyżeczki kładą się do snu
sny malują fantastyczne kompozycje
które tworzą harmonię obrazów
obrazy budują dłuższe sekwencje
i składają się na dramaturgiczną całość
całość oświetlona blaskiem księżyca
ma formę dwóch łyżeczek ułożonych do snu
6.05.2014
Czy świt jest blady od urodzenia?
Kiedy noc podnosi wreszcie czarną
szeroką dupę żeby się stąd zabrać
z pełnym pęcherzem i strużką śliny w kąciku
leżę na rozbebeszonym łóżku jak bohater
kolejnego odcinka któregoś sezonu
najstraszniejszych koszmarów z przeszłości
słucham produkujących się ptaków za oknem
którym nie wiedzieć czemu jeszcze się chce
i jedynym otwartym okiem patrzę na zegar
że mógłby się ewentualnie dzisiaj spóźnić
świt wita mnie suchotniczym kaszlem
i rykiem wszystkich możliwych silników
co przed chwilą były w Wołominie
a za chwilę będą w Warszawie poustawiane
w rządki i tyle w temacie stolicy
jak już wspomniałem leżę sobie jak bohater
ale tak naprawdę tutaj chodzi o kogoś innego
świadomie napisałem kogoś ponieważ personifikacja
jest dopuszczalna w wierszu chyba że się mylę więc
proszę mi wybaczyć i jeszcze jedno
dzień dobry
szeroką dupę żeby się stąd zabrać
z pełnym pęcherzem i strużką śliny w kąciku
leżę na rozbebeszonym łóżku jak bohater
kolejnego odcinka któregoś sezonu
najstraszniejszych koszmarów z przeszłości
słucham produkujących się ptaków za oknem
którym nie wiedzieć czemu jeszcze się chce
i jedynym otwartym okiem patrzę na zegar
że mógłby się ewentualnie dzisiaj spóźnić
świt wita mnie suchotniczym kaszlem
i rykiem wszystkich możliwych silników
co przed chwilą były w Wołominie
a za chwilę będą w Warszawie poustawiane
w rządki i tyle w temacie stolicy
jak już wspomniałem leżę sobie jak bohater
ale tak naprawdę tutaj chodzi o kogoś innego
świadomie napisałem kogoś ponieważ personifikacja
jest dopuszczalna w wierszu chyba że się mylę więc
proszę mi wybaczyć i jeszcze jedno
dzień dobry
5.05.2014
Dzwoneczek
jestem małym dzwoneczkiem
a moim przeznaczeniem
(tutaj chyba nikogo nie zaskoczę)
jest dzwonić
przy każdym kroku
najdrobniejszym poruszeniu
bezustannie
jak bzyczenie pszczoły
śpiew kosa pod oknem w maju
od rana do wieczora
czasem w nocy
ku uciesze
a może do refleksji
niby radośnie
beztrosko
jak domalowany kredką uśmiech
do smutnych oczu
matka
gdy się odwraca
aby przypadkiem nikt nie zauważył
wariat
co śmieje się głośno
żeby zagłuszyć własne myśli
albo sygnaturka
na Sanctus i na podniesienie
irytujący
mały dzwoneczek
którego nikt nie traktuje poważnie
najważniejszy atrybut
błazna
a moim przeznaczeniem
(tutaj chyba nikogo nie zaskoczę)
jest dzwonić
przy każdym kroku
najdrobniejszym poruszeniu
bezustannie
jak bzyczenie pszczoły
śpiew kosa pod oknem w maju
od rana do wieczora
czasem w nocy
ku uciesze
a może do refleksji
niby radośnie
beztrosko
jak domalowany kredką uśmiech
do smutnych oczu
matka
gdy się odwraca
aby przypadkiem nikt nie zauważył
wariat
co śmieje się głośno
żeby zagłuszyć własne myśli
albo sygnaturka
na Sanctus i na podniesienie
irytujący
mały dzwoneczek
którego nikt nie traktuje poważnie
najważniejszy atrybut
błazna
Do Mateczki
Mateczko jabłonko co składasz dłonie
Splatasz palce w gniazdka żeby utulić
Swoje pisklęta do snu nucisz im kołysanki
Cała ukwiecona jak figurka Matki Boskiej
W majowe święto czuwasz aby nie zabrakło
Słodyczy pokoleniom pszczółek i ludzi
Wspinam się na palce wyciągam ramiona
Unieś mnie i pokaż rzepaku żółty dywan
Ciemną ścianę lasu i niebo tuż nad głową
tak blisko że prawie na wyciągnięcie ręki
A kiedy cię wiozą połamaną i pociętą
Listopad rzewnie płacze i ja płaczę
Ludzie powiadają że Bóg to co dobre
Zabiera żeby się nie zepsuło na ziemi
A złe cierpkie i gorzkie zostawia na poprawę
I palę wielki ogień żeby twoja dusza
Zamieniona w tysiące gwiazdek
Poszła prosto do granatowego nieba
Splatasz palce w gniazdka żeby utulić
Swoje pisklęta do snu nucisz im kołysanki
Cała ukwiecona jak figurka Matki Boskiej
W majowe święto czuwasz aby nie zabrakło
Słodyczy pokoleniom pszczółek i ludzi
Wspinam się na palce wyciągam ramiona
Unieś mnie i pokaż rzepaku żółty dywan
Ciemną ścianę lasu i niebo tuż nad głową
tak blisko że prawie na wyciągnięcie ręki
A kiedy cię wiozą połamaną i pociętą
Listopad rzewnie płacze i ja płaczę
Ludzie powiadają że Bóg to co dobre
Zabiera żeby się nie zepsuło na ziemi
A złe cierpkie i gorzkie zostawia na poprawę
I palę wielki ogień żeby twoja dusza
Zamieniona w tysiące gwiazdek
Poszła prosto do granatowego nieba
4.05.2014
że tem
Dlaczego mi zwyczajnie
Nie narobisz na wycieraczkę
Nie zadzwonisz
I nie powiesz spokojnym głosem
Przepraszam
Już myślałam że wszyscy pomarli
Pod tym numerem
A zresztą
Winda jest zepsuta
Dlaczego nie zgłosisz do administracji
Żeby naprawili
Nie musiałabym pokonywać
Tylu schodów
Żeby ci powiedzieć
Że to wszystko
Nie jest takie proste
Nie narobisz na wycieraczkę
Nie zadzwonisz
I nie powiesz spokojnym głosem
Przepraszam
Już myślałam że wszyscy pomarli
Pod tym numerem
A zresztą
Winda jest zepsuta
Dlaczego nie zgłosisz do administracji
Żeby naprawili
Nie musiałabym pokonywać
Tylu schodów
Żeby ci powiedzieć
Że to wszystko
Nie jest takie proste
30.04.2014
Zawsze mam wysokie wymagania, jeśli chodzi o sweet focie
usta ułożone w dzióbek
do zdjęcia na tle
zmysłowych pończoch
które można by zerwać
jednym ruchem
i biustonosz
miseczka tak na oko C
kawałek umywalki
koło a raczej novoterm
jeszcze gorzej jest z armaturą
przy tym oświetleniu
i z taką rozdzielczością
nawet nie sposób
rozpoznać producenta
i się zakochać
do zdjęcia na tle
zmysłowych pończoch
które można by zerwać
jednym ruchem
i biustonosz
miseczka tak na oko C
kawałek umywalki
koło a raczej novoterm
jeszcze gorzej jest z armaturą
przy tym oświetleniu
i z taką rozdzielczością
nawet nie sposób
rozpoznać producenta
i się zakochać
A u mnie wszystko gra!
przez chwilę stroję miny
wreszcie zasiadam do śniadania
obiecując sobie że dzisiaj zagram
kogoś lepszego
łyżka wystukuje rytm
aż do ostatniego płatka fitness
a libretto ogranicza się
do kilku mlaśnięć i siorbnięć
publiczność nieznacznie porusza ogonem
jakby nie do końca zachwycona
perspektywą drugiego aktu
więc sam sobie klaszczę
wklepując wodę t. w policzki
kłaniam się nisko
w poszukiwaniu kluczyków
głośne trzaśnięcie drzwiami
oddalające się kroki
i wyciszenie
wreszcie zasiadam do śniadania
obiecując sobie że dzisiaj zagram
kogoś lepszego
łyżka wystukuje rytm
aż do ostatniego płatka fitness
a libretto ogranicza się
do kilku mlaśnięć i siorbnięć
publiczność nieznacznie porusza ogonem
jakby nie do końca zachwycona
perspektywą drugiego aktu
więc sam sobie klaszczę
wklepując wodę t. w policzki
kłaniam się nisko
w poszukiwaniu kluczyków
głośne trzaśnięcie drzwiami
oddalające się kroki
i wyciszenie
Subskrybuj:
Posty (Atom)