18.02.2014

Przekujmy zbroje na szpileczki

ach cóżem ci zawinił matko
żeś mnie zrodziła w takich czasach
jam Johnson-Baby nie namaszczon
pięcioramienna bździ się gwiazda

jeszcze nie zakrzepł krwawy grudzień
budowa huty podpisana
a ja bez ostróg w jednym bucie
mlecznego baru się domagam

przeklęty powstań ludu ziemi
wesoło sączy się z głośnika
to tu zrodzona między swemi
nadzieja chłoporobotnika sika

pod siebie

Bezradność popycha mnie do pisania o miłości

zaproponowałbym ci wieczną miłość
ale chyba najpierw wypadałoby zapytać
czy masz chęć żeby się ze mną stąd wymknąć
przemkniemy niepostrzeżenie przez kuchnię
do oranżerii a stamtąd
wyskoczymy prosto na parkową alejkę
nie bój się
o tej porze roku powinna tu być gruba warstwa liści
ukryjemy nasze ubrania złożone w kostkę
i będziemy biegać tak jakby już nigdy nic
po jakimś czasie zmęczymy się i ty powiesz
że mnie nigdy nie kochałaś a ja się przyznam
że cię kilka razy zdradziłem śniąc o innej
ubierzesz dzieci i wyprowadzisz się do matki
skoczę z mostu
a kiedy do mnie wrócisz zapytam
czy moja propozycja jest nadal aktualna
popatrzysz na mnie zalotnie mrużąc oczy

17.02.2014

Żeby gdzieś kiedyś kogoś jakoś tak poruszyć

wszyscy czekają jakiegoś znaku jak zbawienia
rozmnożenia albo przemienienia czegoś w coś innego
oczekiwania są zawsze bardzo duże szczególnie
jeśli komuś uda się raz na jakiś czas opowiedzieć
o czymś w taki sposób że ktoś kto tego słucha
odniesie wrażenie że właśnie na coś takiego czekał
od dłuższego czasu i gdzieś w głębi serca poczuł
że uległ jakiejś wewnętrznej przemianie i odtąd
stał się kimś lepszym czy jakoś tak

Odpowiedzi bez pytań

najlepiej
jak mi to powiesz
tuż przed trzaśnięciem drzwiami
które być może zagłuszy
tych kilka ostatnich słów
co bolą najbardziej

to jasne
że nie zrozumiem
i będę się miotał biegając
od okna do okna
w poszukiwaniu odpowiedzi
na te wszystkie pytania

których nie zdążyłem zadać

16.02.2014

Świat

świat składa się z żółto-słomkowych łanów
falujących aż po horyzont
i lazurowego sklepienia nad głową
co jest chyba nie do odtworzenia
na płótnie białym
jak tamta lniana koszula
której rękawy wydają się płynąć
przy akompaniamencie polnych ptaków

zmrużą się oczy od złocistego blasku
gdy ręce złożone nabożnie
rozetrą wybrany z tego bezkresu kłos
odpowie on na najważiejsze pytanie
czy wystarczy chleba
włożona między zęby drobinka jest twarda
i już nadeszła pora żeby rękaw
wykonał w powietrzu znak krzyża

bo przecież bez Boga ani do proga
a za progiem trzeba splunąć w dłonie
tak jak to robił ojciec
po którym zostały jeszcze trzy topole
posadzone na pamiątkę za domem i blizna
przecinająca policzek na pół

14.02.2014

Zafrasowanie w wianku na głowie

1.
monotonia rustykalnego widoku
gdzie w zamyśle tylko żółć i błękit
przedzielone cieniutką kreską horyzontu
jest zaburzona przez plamy polnych maków

2.
nie śniło się filozofom ale ja widziałem
matkę stąpającą po zielonej tafli pośród
trzepotu skrzydeł i skowytu wioskowego szczeniaka
który rozdarł sierpniowy poranek na dwoje

3.
ilekroć wbijam klin między surowe włókna
próbując oddzielić ból od przyjemności
zadaję sobie pytanie jakie to drzewo
zdołało unieść wszystkie moje grzechy

Epilog
polne kwiaty wplecione
w cierniową koronę
przyniosą ulgę
dla naszych oczu zmęczonych

Autobiograficzny zapis z mojego magnetofonu

najbardziej mi szkoda
szpulowego magnetofonu Unitra
na którym było dokładnie zapisane
całe moje beztroskie dzieciństwo
z generałem Wojciechem Jaruzelskim
Cheri Cheri Lady przepisane fonetycznie
dla mojej pierwszej miłości
i jak sobie staliśmy w kolejce po masło
trzymając się za ręce
wąwozem jechały czołgi i wszystko się trzęsło
ale tego nie zdążyłem nagrać
siostra płakała
a matka modliła się do Matki Boskiej
kołysankami w wykonaniu mojej babci
można było obudzić wszystkich zmarłych
gdy znosiliśmy trumnę po schodach
siostra dostała histerii
a ojciec krzyczał
bo wolał żebym był działaczem opozycyjnym
za każdym razem kiedy brałem do ręki akordeon
było mi smutno
gdy rozeszły się drogi
Thomasa Andersa i Dietera Bohlena
wszystkie teksty spisałem
a jeśli czegoś nie pamiętam
to się wtedy modlę do świętego Judy Tadeusza

13.02.2014

Na zakończenie

i just felt like running

odsłoniłem przed tobą
wszystkie tajemnice
mojego życie wewnętrznego
i teraz jest mi zimno

nie dotrwam do świtu
jeśli mi nie powiesz
że było warto posłuchaj
być może ostatnich taktów

przytul się do mnie
bo nie śmiem cię prosić
żebyś ty też mi pokazała
swoje wnętrze zanim
wyschnie rosa na policzkach

znieruchomieje linia horyzontu
a przeraźliwy pisk
z tysięcy ptasich gardeł
oznajmi światu
że właśnie dla jednych
coś się skończyło

12.02.2014

Mamo, mamo coś ci dam

tam gdzie ta sterta liści
kiedyś rosły fiołki
pamiętasz? stawialiśmy je
w kieliszku na stole
tamta ścieżka wiodła do domu
i dokładnie w tym miejscu
czekała nasza matka
wcześniej trzeba było wejść
przez ciemną sień do środka
tutaj była kuchnia
a pod oknem stał stół
ja trzymałem kwiatki za plecami
w ten sposób
ona się uśmiechnęła i zapytała:
co tam synku chowasz?
wtedy bura kotka uniosła głowę
a ja wyrecytowałem mój pierwszy
i chyba najważniejszy wierszyk
który mi pozostał w pamięci
jest jeszcze pusty kieliszek