próbowałem się odbić od dna na sprężynkach długopisów
prztyk a
kliniczne objawy dysleksji i dysortografii trzymają
mnie za kostki kurzęczymi
pazurami aż do głębokich ran
trzeba się wyrwać z tego piekła i pobiec za
stadem dzikich gęsi
tam gdzie ludzie czarni jak rozlany tusz wołają na mnie
musungu
nie to nie to zasiadam do klawiatury i gram nocturn
dwudziesty
fryderyka chopina post mortem jednym palcem a drugim
dorysowuję
uśmiech do swojej twarzy w zaparowanym lustrze to nie jestem
ja
gdzie się podział tamten człowiek który miał w głowie jakieś ideały
w
systemie który pachniał zapachem pomarańczy raz w roku w wigilię
śniło mi się
tej nocy że jestem w obozie i walczę o przetrwanie
było to tak realne
że rano postanawiam zwlec się z łóżka
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
17.10.2013
Wiersz na konkurs
napisałem wiersz na konkurs
a teraz zaciągam się kanapką z pasztetową
i łykam powietrze jak zaraz po urodzeniu
jest jesień ale tylko po to
żeby sobie wyobrazić krajobraz
za opuszczonymi roletami
herbata z cytryną i dwiema łyżeczkami cukru
wypuszcza białą mgiełkę
na monitor prosto z naprawy
utwierdzając mnie w przekonaniu
że to wszystko jest jakieś niewyraźne
i chyba dobrze się nie skończy
a teraz zaciągam się kanapką z pasztetową
i łykam powietrze jak zaraz po urodzeniu
jest jesień ale tylko po to
żeby sobie wyobrazić krajobraz
za opuszczonymi roletami
herbata z cytryną i dwiema łyżeczkami cukru
wypuszcza białą mgiełkę
na monitor prosto z naprawy
utwierdzając mnie w przekonaniu
że to wszystko jest jakieś niewyraźne
i chyba dobrze się nie skończy
Wierzbowski już nie płacze
jeśli ktoś kiedyś dostał witką wierzbową
to powinien wiedzieć że włożona do wody
może wypuścić korzenie w przeciwieństwie
do skórzanego pasa z szeroką sprzączką
pręgi na skórze tworzą równoległe linie
ale wszystko zależy od precyzji bijącego
i czy winny poczuwa się do popełnionej zbrodni
leży nieruchomo i jak ta wierzba płacze
co to ja chciałem jeszcze powiedzieć?
chciałbym pozdrowić ciocię Zosię
z Olsztyna i przekazać że jestem zdrowy
i muszę was kochani jeszcze kiedyś odwiedzić
to powinien wiedzieć że włożona do wody
może wypuścić korzenie w przeciwieństwie
do skórzanego pasa z szeroką sprzączką
pręgi na skórze tworzą równoległe linie
ale wszystko zależy od precyzji bijącego
i czy winny poczuwa się do popełnionej zbrodni
leży nieruchomo i jak ta wierzba płacze
co to ja chciałem jeszcze powiedzieć?
chciałbym pozdrowić ciocię Zosię
z Olsztyna i przekazać że jestem zdrowy
i muszę was kochani jeszcze kiedyś odwiedzić
15.10.2013
Pomidor
namalowałem ogromnego ptaszka
na cokole pomnika ku czci kogoś
kto rzekomo obnażył skostniały system
gdzie cztery litery wystawione do światła
mają być symbolem nowej jakości w poezji
nie widziała dupa słońca powtarzam
za babcią zamiast wieczornego pacierza
a od starego miasta rusza sztafeta cieni
w pogoni za rysowniczą niepoprawnością
...synu synu synu odbija się echem od ścian
gdy próbuję zachować dystans na rzut pomidorem
na cokole pomnika ku czci kogoś
kto rzekomo obnażył skostniały system
gdzie cztery litery wystawione do światła
mają być symbolem nowej jakości w poezji
nie widziała dupa słońca powtarzam
za babcią zamiast wieczornego pacierza
a od starego miasta rusza sztafeta cieni
w pogoni za rysowniczą niepoprawnością
...synu synu synu odbija się echem od ścian
gdy próbuję zachować dystans na rzut pomidorem
Jesienny taniec
na chwilę przymykam oczy a wargi
szepcą formułki jakby liczyły kroki
gdy kręcę piruety do utraty oddechu
dźwięki piszczą w uszach wysokim c
i rozmazana twarz zadaje pytania
jakby chciała się czegoś upewnić
ale usta napełnia taka słodycz
że tylko patrzę na czerwonozłote konfetti
które sypie nam się na głowę
w migocącym do rytmu
niebieskim świetle
i jeszcze te trzy sarny
które mi jakoś zupełnie tutaj nie pasują
szepcą formułki jakby liczyły kroki
gdy kręcę piruety do utraty oddechu
dźwięki piszczą w uszach wysokim c
i rozmazana twarz zadaje pytania
jakby chciała się czegoś upewnić
ale usta napełnia taka słodycz
że tylko patrzę na czerwonozłote konfetti
które sypie nam się na głowę
w migocącym do rytmu
niebieskim świetle
i jeszcze te trzy sarny
które mi jakoś zupełnie tutaj nie pasują
11.10.2013
Aniele mój
aniele z wielkim biustem
stojący na straży czystego lustra
i opuszczonej deski klozetowej
rano wieczór w dzień czy w nocy
gotowy mi przypomnieć
o czarnych skarpetach pod łóżkiem
albo o tych paru kropkach zrobionych
niechcący na podłodze w kuchni
nie doprowadzaj mnie
do ostateczności
Hulaj dusza, przejścia nie ma
"Nie rozrabiaj, nie podskakuj, siedź na dupie i przytakuj”
trafiłem ślepą kurą w płot
bo nie ma tego złego
z woza krzyczy baba pod wóz
i niechaj wióry lecą
pod rynnę nie dorzucę stąd
z wąsami byłby dziadek
lecz zamiast dziadka siedzi kot
i mruga jednym zadem
znów w oczy zawiał silny wiatr
co by na dobre wyszło
a ten się śmieje idę stąd
gdyż nie chcę być artystą
10.10.2013
Widno, prawie dzień
złotym karasiem pobłyskuję
kiedy w stawie strzyka i rwie się
do aktywności twórczej pióro
z dzikiej gęsi co spływa na papier
rozchlapuje zostawiając ślady
na białej płachcie świątecznej
serwety w esy floresy kleksy
i za paznokciem oznaka że ja
człowiek dłubiący palcami w ziemi
podrywam się i tylko plusk wody
dno zamulone no bez przesady
a za oknem widno prawie dzień
kiedy w stawie strzyka i rwie się
do aktywności twórczej pióro
z dzikiej gęsi co spływa na papier
rozchlapuje zostawiając ślady
na białej płachcie świątecznej
serwety w esy floresy kleksy
i za paznokciem oznaka że ja
człowiek dłubiący palcami w ziemi
podrywam się i tylko plusk wody
dno zamulone no bez przesady
a za oknem widno prawie dzień
Garść
kolorowe szkiełka
do oglądania rzeczywistości
zaciskam w garści
i chowam do kieszeni
gdzie wszystkie skarby
teraz jest ciemno
nic nie zobaczysz
może jutro
może nigdy
znam wszystkie kształty
wyczuwam palcami
czasem się bawię
w układanie witraży
a czasem na poważnie
przecinam skórę do bólu
może dzisiaj
może zawsze
do oglądania rzeczywistości
zaciskam w garści
i chowam do kieszeni
gdzie wszystkie skarby
teraz jest ciemno
nic nie zobaczysz
może jutro
może nigdy
znam wszystkie kształty
wyczuwam palcami
czasem się bawię
w układanie witraży
a czasem na poważnie
przecinam skórę do bólu
może dzisiaj
może zawsze
Subskrybuj:
Posty (Atom)