11.01.2014

Mam pytanie

wszyscy powtarzają że ziemia jest okrągła
trzeba być szczupłym i myć głowę nizoralem
starość należy zamknąć w szafie z jakimś środkiem
na mole i że amerykański prezydent jest bogiem wszechmogącym
z wyjątkiem Niagary w dwa tysiące czternastym
zrozumiałem że wiersze można pisać za zgodą
dziewczynki z króliczymi uszkami i penisem wymalowany
przy użyciu najlepszych technik komputerowych o których
nie mam pojęcia bo po pradziadku jestem suprematą
komisja złożona z najlepszych polskich poetów
wypina zadki w moją stronę i tutaj rodzi się pytanie
co ja mam teraz zrobić?


Do odważnych: Świat Nadieżdy*

druga po drugiej
już wpół do czwartej
ależ ten czas szybko leci

na oknie kocur
zapalił fajkę
księżyc na niebie zaświecił

proszą mnie dzieci
opowiedz bajkę
taką że strach serce ściska

myślę przez chwilę
popijam latte
na dwór wyrzucam kocisko

była raz sobie
piękna dziewica
co chciała zostać żołnierzem

nosić lampasy
zamiast spódnicy
strzelać miast zmywać talerze

kawalerzyści
Lancer Regiment
przyjął ją w swoje szeregi

pierwszą w historii
rosyjskiej armii
walczącą z Grande Armée**

i co strasznego
jest w tej historii
pytają dzieci zaspane

że tego kota
co wypadł z okna
znajdą martwego nad ranem

------------------------------------
*) Nadieżda Durowa

**) Nie mam pewności, czy to się rymuje

9.01.2014

Jestem mistrzem świata

Sztuka nie lubi tykania zegarka
zjawia się kiedy ma takie widzimisię

mówi skalmar do pana kraba
zamarłem ze słoikiem sałatki ogórkowej
w jednej ręce a w drugiej już nie pamiętam
zresztą kogo to teraz obchodzi
tatusiu dlaczego płaczesz? pytają dzieci
dla których wszystko jest proste
spongebob smaży kraboburgery
i wtedy sobie uświadamiam
że przecież z największą wirtuozerią
godną mistrzów świata
wyjadam sałatki ogórkowe

Wieczne miasto

nakładasz na powieki plasterki ogórka
jakbyś nigdy nie chciała oglądać
starości z jej sztucznym uśmiechem
i całą tą tęsknotą do zmarłych
kurczowo trzymasz się brzegu umywalki
w obawie o własne życie które ucieka
wraz z każdą rozbryzgującą się kroplą
pamiętaj że mam zawsze przygotowane
dwie pięciozłotówki i nie pozwolę ci spojrzeć
śmierci w oczy a gdyby wypadło na mnie
idź do warzywniaka i kup sobie za to
kilogram ogórków gruntowych a resztę
wrzuć (kiedyś przy okazji) do tej naszej fontanny
na Piazza Navona

Akwarelowe Post Mortem

i co teraz można zrobić?
rozmazać się na gębie
jak akwarela oparta o śmietnik
pada deszcz rozjeżdżają się nogi
czy wypada położyć się w błocie
wierzgać i krzyczeć jak dziecko?
zamazuję czarny garnitur koszulę
krawat i na myśli nakładam równiutko
jaśniejszą warstwę żeby nieco ożywić
albo nie
poczekam aż wszystko zaschnie
zamieni się w twardą skorupę
i będę sobie dalej tak stał
a ludzie będą przechodzić popatrzą
czasem ktoś coś powie mądrego
żeby na koniec zapomnieć
o facecie opartym o śmietnik
z rozmazaną gębą i w jasnobrązowym
garniturze koszuli i krawacie

Frustratorium na skrzypce, obój i prawosławne Boże Narodzenie

jedna ręka klaszcze a druga
przeszukuje kieszenie marynarki
w poszukiwaniu numerka do szatni
płaszcz kożuch palto cokolwiek
bo jest zimno i prószy śnieg
raz dwa trzy zaraz to ile jest
tych białych marmurowych schodów?
jeszcze cztery przystanki osiem pięter
byłem w operze filharmonii teatrze
czy to takie ważne?
na litość boską ludzie czy to ważne
gdzie byłem w co ubrany i ile schodów
pokonałem w drodze do domu albo
jakim środkiem lokomocji wróciłam?
dlaczego nikt mnie nie zapyta o to
jak ja się teraz czuję po tym wszystkim?

Chyba znowu zaczynam gwiazdorzyć

zamykam się w mrocznym świecie
pachnącym naftaliną
i stumilowym lasem
to wszystko jest od czapy
trapera-podróżnika
z lisim ogonkiem
który umarł dawno temu
a stado motyli obsiada
głowę ramiona i plecy
żeby pożreć jego piżamę
zostawcie mi chociaż wspomnienia!
proszę!
puka ksiądz który przyszedł
z wizytą duszpasterską
palimy sobie kadzidełka
i rysujemy kredą gwiazdy
a w słabym świetle latarki
wszystko wygląda tajemniczo
aż trudno jest uwierzyć
nawet człowiekowi po seminarium
że jeszcze może być jakiś
inny świat

5.01.2014

Super(grafo)man

nadęci jak balony fruwają pod sufitem
wpatrzeni w trzy warstwy farby Śnieżka
z dołu najlepiej widać ich skarpetki
wytarte na piętach od ciągłego stawiania
na swoim bo tutaj nie ma kompromisów
z braku argumentów otwieram okno
i porywisty wiatr chwyta za ogonki
wystające z kolorowych marynarek w miejscach
gdzie powinny były być guziki i wyciąga
całe towarzystwo oblepiające mój żyrandol
dołem kroczy procesja z okazji Święta Przeciętności
a górą płynie dekoracja złożona z najlepszych
ja stoję po środku na pierwszym piętrze
w jednej ręce trzymam szufelkę w drugiej zmiotkę
i bronię się przed tym żeby nie zwariować

4.01.2014

Karnawał w Rio (Grande)

kochanie pakuj walizki uciekamy
opowiem ci o wszystkim po drodze
postępująca karnawalizacja świata
oto jest główny powód oto przyczyna
mojej decyzji że cały karnawał
spędzimy w Rio! W Rio?
tak w Rio Grande na granicy amerykańsko-
meksykańskiej błazenada śmiech groteska
hihihi hahaha na litość boską
proszę zatrzymać dyliżans
Welcome to Rio Grande hehehe! Fuck you asshole!
rewolwer nabity? nabity! wymarzona sceneria
sępy szakale grzechotniki nie ma lepszej kompanii
no może z wyjątkiem piwowarskiej
a z oddali chmura kurzu zbliża się szybko
wykrzykując nieartykułowane dźwięki
to i tutaj karnawałowi przebierańcy?
uspokój się kochanie to tylko Komancze