osiemdziesiąt tysięcy słońc odbitych
od napierśników tylko czeka żeby zalać
oślepiającym blaskiem Dzikie Pola
ziemia przebudzona z zimowego snu
przeciera z niedowierzaniem oczy
marszcząc przy tym podrapane kopytami czoło
Wygląda teraz jak Chrystus Frasobliwy
niezdarnie wystrugany z lipowego drzewa
i postawiony na rozstajnych drogach
Kijów Rzym Krym czy Moskwa z każdej strony
przeraźliwy dźwięk piszczałek tatarskich
wzywa duchy wojowników ku przestrodze
wiatr szarpie za kolorowe proporce
jakby chciał poprzewracać ołowiane żołnierzyki
i ułożyć z nich na trawie jakiś znak
a nad tym wszystkim unosi się wolność
płynie majestatycznie na ogromnych skrzydłach
nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca tam na dole
Piszę rymowanki takie bardzo proste, co się nazywają rymy częstochowskie liczę więc sylaby, jak sie na nich skupie, to wychodą słowa czasem bardzo głupie. Grunt, że się rymuje, że coś napisałem może wyszło słabo, ale dobrze chciałem...
4.03.2014
Ostatni pociąg
przytulam się do siebie z czułością
ale karykaturalnie wykrzywione usta
próbują mnie oszukać że to nie ja
emocje wypisane na ścianach w sposób wulgarny
spływają do brudnej umywalki
żeby się ukryć przed światem co śmierdzi
odurzającą mieszaniną moczu i spermy
damski głos oznajmia cichutko
że pociąg odjedzie zanim się zdążę zakochać
w jego delikatnym brzmieniu
wtedy znikam wśród jęków i zgrzytu wagonów
a ukręcony kran roni jedną
rdzawą kroplę
ale karykaturalnie wykrzywione usta
próbują mnie oszukać że to nie ja
emocje wypisane na ścianach w sposób wulgarny
spływają do brudnej umywalki
żeby się ukryć przed światem co śmierdzi
odurzającą mieszaniną moczu i spermy
damski głos oznajmia cichutko
że pociąg odjedzie zanim się zdążę zakochać
w jego delikatnym brzmieniu
wtedy znikam wśród jęków i zgrzytu wagonów
a ukręcony kran roni jedną
rdzawą kroplę
21.02.2014
20.02.2014
19.02.2014
Ekwilibrystyka języka
umiejętność przypinania cudzych kwiatów
do własnego kapelusza w ten sposób
na ruinach Rzymu zbudowano nowe miasto
rozbieram wzrokiem marmurowy posąg
który zdobi centrum handlowo-rozrywkowe
w miejscu gdzie powinna była być świątynia
łatwo jest rozpoznać siedem znajomych taktów
w nowym utworze ku czci Poncjusza
przecież kiedyś sam kradłem czereśnie
bo tamte u sąsiada były słodsze
wreszcie jacyś wandale odrąbali mi dłonie
ale ktoś się lituje i rzuca dwa euro
a ktoś inny bierze mnie pod pachę
i wyrzuca do Tybru
do własnego kapelusza w ten sposób
na ruinach Rzymu zbudowano nowe miasto
rozbieram wzrokiem marmurowy posąg
który zdobi centrum handlowo-rozrywkowe
w miejscu gdzie powinna była być świątynia
łatwo jest rozpoznać siedem znajomych taktów
w nowym utworze ku czci Poncjusza
przecież kiedyś sam kradłem czereśnie
bo tamte u sąsiada były słodsze
wreszcie jacyś wandale odrąbali mi dłonie
ale ktoś się lituje i rzuca dwa euro
a ktoś inny bierze mnie pod pachę
i wyrzuca do Tybru
Delirium
wszystkie myśli zebrane
i złożone do plastikowego wiadra
nie chcę umierać synku
jest zagnieżdżone gdzieś z tyłu głowy
tam gdzie mieszkają największe świętości
o których chciałoby się zapomnieć
ale nie wypada o tym tutaj głośno rozmawiać
proszę traktować to miejsce jak cmentarz
oko patrzy na mnie tak przenikliwie
jest czyste inaczej niż zamglone oczy starców
dziewczynka lat sześć i wszędzie ślady krwi
chyba wypada w tym miejscu przyklęknąć
pamiętam jeszcze Pańskie Przemienienie
na straganach były różnokolorowe lizaki
i wata w ogromnych ilościach od której mnie mdli
być może to był najpiękniejszy umysł
nie mam kogo zapytać
wychodzę i idę do domu żeby się położyć
w pokoju obok ktoś bliski majaczy
ale ja się od tego oddzielam grubą ścianą
z napisem GŁOWA
wykonanym czarnym markerem
i złożone do plastikowego wiadra
nie chcę umierać synku
jest zagnieżdżone gdzieś z tyłu głowy
tam gdzie mieszkają największe świętości
o których chciałoby się zapomnieć
ale nie wypada o tym tutaj głośno rozmawiać
proszę traktować to miejsce jak cmentarz
oko patrzy na mnie tak przenikliwie
jest czyste inaczej niż zamglone oczy starców
dziewczynka lat sześć i wszędzie ślady krwi
chyba wypada w tym miejscu przyklęknąć
pamiętam jeszcze Pańskie Przemienienie
na straganach były różnokolorowe lizaki
i wata w ogromnych ilościach od której mnie mdli
być może to był najpiękniejszy umysł
nie mam kogo zapytać
wychodzę i idę do domu żeby się położyć
w pokoju obok ktoś bliski majaczy
ale ja się od tego oddzielam grubą ścianą
z napisem GŁOWA
wykonanym czarnym markerem
18.02.2014
Przekujmy zbroje na szpileczki
ach cóżem ci zawinił matko
żeś mnie zrodziła w takich czasach
jam Johnson-Baby nie namaszczon
pięcioramienna bździ się gwiazda
jeszcze nie zakrzepł krwawy grudzień
budowa huty podpisana
a ja bez ostróg w jednym bucie
mlecznego baru się domagam
przeklęty powstań ludu ziemi
wesoło sączy się z głośnika
to tu zrodzona między swemi
nadzieja chłoporobotnika sika
pod siebie
żeś mnie zrodziła w takich czasach
jam Johnson-Baby nie namaszczon
pięcioramienna bździ się gwiazda
jeszcze nie zakrzepł krwawy grudzień
budowa huty podpisana
a ja bez ostróg w jednym bucie
mlecznego baru się domagam
przeklęty powstań ludu ziemi
wesoło sączy się z głośnika
to tu zrodzona między swemi
nadzieja chłoporobotnika sika
pod siebie
Bezradność popycha mnie do pisania o miłości
zaproponowałbym ci wieczną miłość
ale chyba najpierw wypadałoby zapytać
czy masz chęć żeby się ze mną stąd wymknąć
przemkniemy niepostrzeżenie przez kuchnię
do oranżerii a stamtąd
wyskoczymy prosto na parkową alejkę
nie bój się
o tej porze roku powinna tu być gruba warstwa liści
ukryjemy nasze ubrania złożone w kostkę
i będziemy biegać tak jakby już nigdy nic
po jakimś czasie zmęczymy się i ty powiesz
że mnie nigdy nie kochałaś a ja się przyznam
że cię kilka razy zdradziłem śniąc o innej
ubierzesz dzieci i wyprowadzisz się do matki
skoczę z mostu
a kiedy do mnie wrócisz zapytam
czy moja propozycja jest nadal aktualna
popatrzysz na mnie zalotnie mrużąc oczy
ale chyba najpierw wypadałoby zapytać
czy masz chęć żeby się ze mną stąd wymknąć
przemkniemy niepostrzeżenie przez kuchnię
do oranżerii a stamtąd
wyskoczymy prosto na parkową alejkę
nie bój się
o tej porze roku powinna tu być gruba warstwa liści
ukryjemy nasze ubrania złożone w kostkę
i będziemy biegać tak jakby już nigdy nic
po jakimś czasie zmęczymy się i ty powiesz
że mnie nigdy nie kochałaś a ja się przyznam
że cię kilka razy zdradziłem śniąc o innej
ubierzesz dzieci i wyprowadzisz się do matki
skoczę z mostu
a kiedy do mnie wrócisz zapytam
czy moja propozycja jest nadal aktualna
popatrzysz na mnie zalotnie mrużąc oczy
17.02.2014
Żeby gdzieś kiedyś kogoś jakoś tak poruszyć
wszyscy czekają jakiegoś znaku jak zbawienia
rozmnożenia albo przemienienia czegoś w coś innego
oczekiwania są zawsze bardzo duże szczególnie
jeśli komuś uda się raz na jakiś czas opowiedzieć
o czymś w taki sposób że ktoś kto tego słucha
odniesie wrażenie że właśnie na coś takiego czekał
od dłuższego czasu i gdzieś w głębi serca poczuł
że uległ jakiejś wewnętrznej przemianie i odtąd
stał się kimś lepszym czy jakoś tak
rozmnożenia albo przemienienia czegoś w coś innego
oczekiwania są zawsze bardzo duże szczególnie
jeśli komuś uda się raz na jakiś czas opowiedzieć
o czymś w taki sposób że ktoś kto tego słucha
odniesie wrażenie że właśnie na coś takiego czekał
od dłuższego czasu i gdzieś w głębi serca poczuł
że uległ jakiejś wewnętrznej przemianie i odtąd
stał się kimś lepszym czy jakoś tak
Subskrybuj:
Posty (Atom)

