28.05.2014

Sacrum

if there is any justice
which tastes like a victory
but has a bitter drop
to the bottom of the enamel cup
with blood smeared motive

if there's any hope
wrapped in a national flag
and lulled in the basement of hell
where there is not yet
a desperate cry of burning houses

if there is any love
wearing in field uniform without epaulets
with a hole at the level of the heart
through which looks carefully the last common cigarette

get down on your  knees you fucking bastard
as the place on which you stand is holy!

27.05.2014

Koloryzacja i rekonstrukcja

piwnice roją się od matek w rozciętych bluzkach. wolność
niesie podziurawiony sztandar. skulona i słodka od krwi.
w najciemniejszych zakamarkach nie widać nieba, nie ma światła.
jest strach z którym trzeba walczyć.

głód idzie w pierwszym szeregu, zanim błysną bagnety. światełko
kaganka trzęsie się ze strachu. ktoś maluje na ścianie
demony w podkutych butach. wyprute resztki nadziei.
unoszą się wyrwane pióra anioła.

jutro, pojutrze ktoś to wszystko pomaluje. a ja poproszę
popcorn karmelowy i dużą colę.

HISTORIA PEWNEJ MELODII

mam pęknięte serce
więc tylko huśtam się bezwładnie
ludzie zadzierają głowy...
niekórzy mówią że to fallus
inni że może pączek tulipana
a ty się stroszysz
jakbyś chciała wszystkim udowodnić
że jeszcze jeden podmuch
i wstaniesz z martwych
będziemy na przemian
dzwonić i słodko szczebiotać
tak jak zawsze
zadzwnię do ciebie na anioł pański
wtedy przylecisz i mi opowiesz
o czym szumią drzewa

23.05.2014

Początek sezonu - ZiKo feat. Adam M. & Rafał W.


przekujmy sosnowe igły
na miecze dwusieczne
mężną pierś w chitynowy
pancerz przyobleczmy
i kupą mości panowie
kto żyw niechaj bieży
niech się ściółka zaroi
od walecznych rycerzy
już widzę ich wodza
chrząknął głową skinął
i jak ptak swego auta
skrzydło drzwi rozwinął
wylewa się spod skrzydła
ściśniona hołota
błyska szkło butelki
skądś wycieka ropa
ktoś rzucił ogryzkiem
i trafia w majora
ten pada jak martwy
lecz widać nie pora
żegnać się z tym światem
kiedy wróg swawoli
trzeba by czymś ciężkim
w maskę przy...
już lotna kompania
w ataku powietrznym
zrzuca spod ogona
bomby barwy mlecznej
już rdzawa piechota
przypuściła szarżę
z butów na skarpety
i potem już z górki
tam gdzie wodna armatka
a za nią dwie kulki
krzyk się podniósł okrutny
jak na rykowisku
oto zaczął się sezon
to już chyba wszystko

22.05.2014

Zlizywanie zabliźnionych ran

chciałem mieć ranę na policzku
w lustrze które się później zbiło
widziałem determinację i czułem
kawałek zimnej stali w palcach
taki malutki jak pół żyletki
niech przez tą bruzdę ludzie zobaczą
że w środku jestem dobrym człowiekiem
może do szczęścia wystarczy mi litość
kiwających się głów w pierwszych rzędach
które wciąż szepcą z empatią
dziękuję Panie ze nie jestem taka jak on
albo dziękuję ze mnie tak nie pokarałeś
nie mogłem dłużej na to patrzeć
umyłem ręce

O Jezu!

chciałbym to wszystko z siebie wyrzucić
wypluć
zmieszać z błotem i pomazać wam oczy
wtedy wy się zdziwicie
o Jezu?!
ja się uśmiechnę szeroko i się przedstawię
nazywam się ten i ten
i wy spytacie
a gdzie twój dom kolego?
ja odpowiem
który?
wy dopytacie
ten najważniejszy
i ja się wtedy zasmucę
wy popatrzycie z troską
no gdzie? no gdzie?
nie ma
odpowiem wymijająco
jak to nie ma?
umarł
no to gdzie się czujesz jak w domu?
patrzcie, patrzcie samolot!
odwrócę waszą uwagę
żebyście mi teraz nie spojrzeli w oczy
o Jezu!
zawołacie
Dreamliner!
z ekranem dotykowym w oparciu fotela
jest dobrze
teraz już wszyscy chcemy zostawić swoje domy w spokoju
i lecieć
daleko wysoko daleko
jak najdalej
ile starczy buteleczek z Johnym W.
i chmur i słońca ponad chmurami
o Jezu!

19.05.2014

Bal przebierańców

kiedy wymiotą z izby już ostatni paproszek
w ustach szampan wymiesza się z kawiorem
kury przestaną przybiegać na sam widok z trzepotem
lakierowane półbuty pokażą co kryją warstwy koronek
ale bez jednego nawet ździebełka najmniejszej słomki
rama po starej Ukrainie przestanie być tą jedyną
którą trzymamy dumnie pod płotem i do rytmu na trzy-czwarte
zagra orkiestra tylko bez Ursusów mocarnych i bez sztachet
zawirują ciała wymoczone w pianie porządnie aż do białości
a słońce się schowa zawstydzone w rzepaku

OŚWIADCZENIE!

Jestem patologicznym zwracaczem nia siebie uwagi
encyklopedycznym przykładem osobnika
o niskim poczuciu własnej wartości
z chorobliwą wręcz potrzebą wywieszania
gaci i skarpet na widok publiczny
ale w taki sposób
żeby wyszła z tego jakaś kompozycja

gacie
skarpety
gacie
skarpety

albo

gacie
skarpety
skarpety
gacie

albo

skarpety
gacie
gacie
skarpety

jest jeszcze wiele kombinacji na których mógłbym się skupić
żeby oszukać państwa czujność
i nadać tej notatce formę okołowierszową
celem wywołania jakiś niezamierzonych wrażeń estetycznych
z pominięciem problemu który wierszokleci zwykle chowają pod szafę
błagam!
nie ulegajcie złudzeniom i wyłączcie intelekt
niech wam nie podpowiada jakiegoś ukrytego sensu
w tym co tak naprawdę
nie jest niczym więcej niż tylko

zwykłym
głupim
prymitywnym
praniem własnych brudów!

14.05.2014

Pierwsza męska decyzja

kiedy mi tłumaczyłaś
że przecież można żyć
z wyciętą macicą
stomią i przerzutami
patrzyłem
na twoją sąsiadkę
była arogancka wobec męża
ona nie radzi sobie z umieraniem
szepnęłaś

i wysłałaś mnie w podróż
wtedy pierwszy raz spałem
na dworcowej ławce
miałem dylemat
czy trzeba zdjąć buty
a co jeśli mi je ukradną?
zdjąłem i schowałem pod chlebak
i to była chyba moja pierwsza
męska decyzja